Tak to działa. Dawno temu była podorywka, potem weszły talerzówki, następnie grubery, na powrót talerzówki w formie agregatów i teraz bezorkowce. Co będzie następne? Redło? Biznes to się nazywa.
Co do aut: od kilku lat samemu dolewam płyn do spryskiwacza i odstawiam auto do mechanika. Tylko nie do takiego taniego, gdzie kolejki, bo "panie, łon za 100 wyremontuje na igłę". Dziś wstawiam auto i najpóźniej jutro do odbioru. I jeszcze się nie zdarzyły poprawki, albo że coś nie zrobione.