U nas tylko zielone, nie widziałem żeby jeszcze ktoś miał czerwoną. U mnie 1,5 ha do zebrania i jeszcze 3 ha do skoszenia czeka ale myślę że do następnego weekendu będzie obrobione.
lowcysniezyc.pl tam sprawdzam i nie jest może 100 procentowa ale o wiele bardziej wiarygodna od tych innych szmatławców. Chmury się kłębią ale padać nie chce.
Kolega wyżej ma rację, dziś lekki deszcz przeszedł ale może z 15 minut po nim już tylko na autach ślad został. Wschód w lipcu ze żniwami się uwinie a my na zachodzie do połowy sierpnia będziemy wyszarpywać. W zeszłym roku była anomalia w połowie sierpnia już było pozamiatane.
Dziś kolejny dzień słoneczny i bardzo ciepły. Wczoraj myślałem że deszcz mnie złapie przy owijaniu ale chmury przeszły bez kropli. Robi się sucho, od dziś deszcz potrzebny przynajmniej do następnej niedzieli. Potem następne łąki do koszenia będą.
WLKP na zawołanie drugi dzień pogody, jeszcze do wieczora musi wytrzymać bo 3,5 ha sianokiszonki zaczynamy zwijać. Wokoło chmury przechodzą ale nic z nich nie pada. Od jutra znowu wyczekuję wody z nieba.
U mnie w płn. WLKP przeszedł leciutki deszczyk ale za to chłodno a czekam na pierwsze prażące upały żeby siano i sianokiszonki szło porobić. Póki co tragedii nie ma jeszcze do końca tygodnia może być jak jest ale potem kilka dni cieplejszych by się przydało.
Prognozować to i tak sobie można w głowie, będzie się zanosiło na 9t wszystko pięknie a tu przyjdzie czas żniw, zboże już gotowe i nagle w jedną noc np. gradobicie i z 9t robi się 4 albo mniej. Możesz najwyżej sobie założyć że chcesz zebrać 7t to robisz nawożenie i ochronę pod tyle a reszta nie jest zależna od człowieka.
Całkiem ładny, około 5 ton powinno być spokojnie ale i tak wszystko wychodzi jak się młóci. Dwa lata temu wszyscy mieli piękne żyta i pszenżyta a sypały wszystkie poniżej oczekiwań.
Ludzie coraz mniej się znają na żartach widze. Dziś niespodziewanie przeszedł deszczyk i zepsuł mi plany na dokarmianie jarych. Sporo się poprawiło teraz wszystko pięknie rośnie.
Mój już ma więcej niż 3 listki i dziś jeszcze chcę wyjechać opryskać bo wiatr dopiero się uspokaja. Trochę go te przymrozki zahamowały ale myślę, że jemu ten zabieg nie zaszkodzi.
U mnie ziemniaki sadzone niecałe 2 tygodnie temu jeszcze w ziemi i są bezpieczne. W nocy był przymrozek wczoraj tak samo, znowu przydomowe brzoskwinie, jabłka i czereśnie wymarzną.
U mnie nie ma nikogo z prawdziwą ekologią. Ten jeden delikwent obrabia 12 ha i 90% dochodu ciągnie z dopłat a reszta z tego co mu urośnie i upasie tym trochę świń i byków.