Musisz rozgraniczyć rynek światowy z rynkiem Polskim. Mamy olbrzymi nadmiar zboża, który musi wyjechać. Jak nie będzie gwałtownego odbicia na matifie to kwiecień maj, czerwiec będą skupy pozamykane. Niektóre mieszalnie już od stycznia nie chcą towaru kontraktować. Jak uderzy jeszcze ptasia grypa w maju tak jak było w zeszłym roku to będzie zgrzyt zębów. W zachodniej Polsce cena jest 150 zł/ tona niższa niż powinna być. Na wschodzie to już w ogóle. Jeszcze jeden minus na przyszłość. Odbiorcy zaczęli sobie wyrabiać kontakty na Ukrainie. W tym sezonie już część skupów będzie miała pokontraktowane zboże prosta z UA.