Tobie radzę włączyć myślenie żebyś nie musiał później siłą wracać do suwerenności Polski, zresztą wątpię żebyś dupsko nadstawiał za ojczyznę, lepiej spie*dolić za granicę za w czasu, a teraz sr** we własne gniazdo.
Polityka Niemiec i tego całego eurokołchozu do tego dąży, pieniądze z KPO się znajdą dla Polski jak wygra opozycja, i niech zgadnę czy się zgodzą na to co chcą Niemcy?
Nie będzie, tylko ona musi widzieć że ma do czynienia z chłopem na którego może liczyć a nie z jakąś pipą wołową.
Nie na pogodzenie, tylko kobita pewnie liczyła że kiedyś się on zdecyduje, a że wymyśla przeszkody, to się w końcu wkurzyła i poszła.
Tu już teraz nie ma co wprowadzać jakiś małych korekt, jeżeli ona liczy na ślub, to trzeba się na to decydować i to bez wahania, i nie wyszukiwać jakiś przeszkód.
No to kup bukiet kwiatów, jedź ją przeproś i porozmawiaj co zmienisz, zależy jeszcze co ona oczekuje, bo wątpię że zgodzi się na to co było do tej pory.
Zazwyczaj nigdy nie jest za późno, tylko trzeba wyciągnąć wnioski i zmienić tok postępowania.
No i wymyślone marzenia bycia rolniczką mogą się spełnić.