A po co jechać? dogadujesz, lepsze fotki, płacisz, załatwiasz transport czy u siebie czy stąd i masz na miejscu, wszystko zależy ile to wszystko wyjdzie. Miodu i królika wujowi Desperadoskowi byś przywiózł po drodze, a i trzeźwy byś nie odjechał.
Nie miałem, ale ci co mają, sami piszą że to są gówienka więc?