No właśnie, nikt nikogo nie próbuje zmieniać czy coś komuś narzucać na siłę, ale nie można być obrażonym całe życie na wszystkich i wszystko łącznie z rodzicami, nie zabili go ani nie oddali,nie wierzę że go na swój sposób nie kochali, może inaczej to odbierał, może kolorowo nie było, ale w moich czasach też dzieci nie były rozpieszczane tak jak dzisiaj, smutne to i mogę jak najbardziej zrozumieć przeżycia z wieku dziecięcego, jednak co mieliby powiedzieć ludzie którzy byli porzuceni przez rodziców, oddani do domu dziecka, dzieci którym ktoś zabił rodziców w wypadku czy morderstwach, to musiały by być prawdziwe potwory, i usprawiedliwieni za wszystkie swoje czyny, a jednak tak w zdecydowanej większości nie jest, ludzie żyją dalej.