Raczej wytykam co moim zdaniem nie powinno mieć miejsca, i tu nie chodzi że ja wszystko robię jak trzeba, nie ma ludzi idealnych, zawsze powtarzałem i powtarzam, nikt nie jest od osądzania i ksiądz też nie, osądzał będzie kto inny, ale może moim wytykaniem ktoś się opamięta i osąd nie będzie zbyt surowy? Wiesz co jest najgorsze? może i nie ta praca, ale ta ironia co niektórych, bo ja robię no i co, bo tak mi się podoba, niczego się nie boję. Kto, co? człowieczku jeden z drugim, jesteś prochem i niczym i z kim chcesz wojować? wystarczy potężna burza i pierdzisz w spodnie ze strachu że wszystko zabierze.