Tego nie wiem, ale teść ponoć dekady temu miał problemy z wrzodami, że m aż cześć żołądka musieli wyciąć. Po latach w końcu jakiś lekarz mu celowaną antybiotykoterapię zrobił, i się skończyły problemy. Teraz je, pije i mu nic nie dolega.
Może. Jednak trawa jak wyszła to jakoś sobie poradzi. Najwyżej trochę później.
Chałupnicza. Ziemia paskudna. Bo wcześniej to było zupełne bagno. Jednak trawa ładnie urosła.