U nas głosowali za. Ja nie mogłem, ale rodzice, za. Reszta rodziny też za. Nie wiem jak głosowali dziadkowie. Przypuszczam, że jedni za a drudzy na nie.
Szczerze to gdzie jeszcze na świecie oprócz nas i kilku państw właśnie Europejskich jest takie rodzinne wysokowydajne rolnictwo? Raczej są wszędzie te holdingi, a prywatnie to uprawiają najwyżej jakieś ogródki.
Już kwestia człowieka. Zazwyczaj coś dają. Jakoś jednak jak ktoś koło mnie by się zakopał na polu czy osobówką w zimę, to bym nie wyciągał cennika przed odpaleniem traktora.