Realia się zmieniają. Mój ojciec mając 13 ha (2/3 klasy), do tego krowę, kilka byków i świnie był w stanie utrzymać rodzinę (matka pomagała na gospodarstwie). Ja na tym areale, w takim układzie, skazał bym rodzinę na biedę. Dlatego pracuje z żoną na umowę o pracę i obrabiam to pole, po pracy i weekendy. Jedynie co to ze zwierzaków zrezygnowałem. Mój znajomy całe życie robił na roli (28ha własności i 20 dzierżaw), po zasiewach też poszedł do pracy na etat. Mali muszą się dostosować albo zwijać. Niestety