włodek

Members
  • Ilość treści

    184
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutral

2 obserwujących

O włodek

  • Ranga
    Zaawansowany

Ostatnio na profilu byli

2360 wyświetleń profilu
  1. Nie wiem czy to jednak nie miało czegoś wspólnego ze sobą ale po wymianie łożysk w tym wałku przekazującym, nagle problem z piszczeniem ustał. Tak czy inaczej po robocie idą wszystkie łożyska do wymiany + taśma górki bo już połamane ma zęby a mam 3/4 prętów do wymiany więc taniej wyjdzie cała taśma.
  2. Znalazłem przyczynę przycinania się tego wałka. Rozleciały się na nim łożyska, przez co sam wałek się trochę przesunął i podczas obracania, blokował się to te łapy które są między nim. W dodatku podczas przycięcia, stawała aż ta rolka z paskami która napędza zębatkę która to z kolei napędza ten wałek. Zaraz jadę po nowe łożyska, wymienię i zobaczymy. Docelowo za tydzień jak już wszystko wykopię do wymiany idą wszystkie łożyska na tyle. Bo stół przebierczy, kroje, wysyp, zrobiłem na wiosnę. Został mi tylko cały tył.
  3. Dobra, muszę chyba sprawdzić pasek których napędza ten łańcuch bo łańcuch napiąłem do oporu i dalej to samo. Przycina się ten wałek. Chyba że to jest właśnie przyczyna mojego piszczenia tzn których z mechanizmów pośrednich lub bezpośrednich zaciera się, przycina i stąd taka praca tej rolki. Bo wydaje mi się że ona powinna pracować ciągłym obrotem a nie takim zacinającym.
  4. A pytanie z innej beczki bo szukając dziś tego piszczenia zaniepokoiła mnie praca wałka przekazującego (tak to się chyba zwie). Załączam nagranie. To normalne że on się tak przycina? IMG_2446.mp4
  5. Cześć, Słuchajcie, nie posiadam instrukcji. Orientuje się ktoś z Was może jak sprawdzić w annie poziom oleju w przekładniach? Mam tu na myśli tą z przodu i z tyłu. Tam jest takie jakby okienko rewizyjne, takie trójkątne. Należy je odkręcić? Bo walnął mi uszczelniacz ten co jest na wałku do którego podpina się wał przekaźnika mocy. I wali mi olej z niego. Teraz nie wiem ile powinienem nalać, jaki powinien być poziom. A przy okazji sprawdził bym też poziom oleju w przekładni z tyłu.
  6. Jak chciałem pryskać to jak na złość ucichło. Pójdzie w pole to się znowu odezwie natomiast przed pryskanie jak patrzyłem to dźwięk dochodzi jakby z tej takiej taśmy gumowej z palcami ale nie tej co wywala łentę tylko tej co znajduje się zaraz za stołem przebierczym pod totolotkiem. Na dobrą sprawę jak będzie piszczało dalej to równie dobrze mogę ją rozpiąć i zobaczyć. Na razie wszystko obficie spryskałem smarem. Wszystko to znaczy łożyska od tej taśmy z palcami i wszystkie łożyska od przenośnika wynoszącego.
  7. No właśnie dokładnie tak jakby gdzieś z tamtej okolicy to piszczy ale mówię, namierzyć ciężko bo blach niesie i gdzie nie przykładasz słuchawkę to piszczy. Ale patent ze sprayem dobry. Jadę zaraz po smar i działa.
  8. Cześć, Słuchajcie, proszę Was o pomoc ponieważ możliwe że ktoś z Was będzie kojarzył ten dźwięk i pomoże mi w jego namierzeniu bez konieczności rozebrania połowy kombajnu. Generalnie dźwięk dochodzi gdzieś z tylnej części kombajnu. Gdzieś okolice totolotka, mniej więcej na tej wysokości. Nie wiem czy piszczy na dole, czy na górze. Probowałem namierzyć go stetoskopem ale on się niesie po blachach i jest nie do ustalenia. Teraz jest jeszcze cicho ale jak zaczynam kopać to pisk jest taki że mam wrażenie że za moment coś się rozleci. Ludzi na kombajnie aż uszy bolą. Oczywiście jak się nie uda to będę musiał rozbierać rolka po rolce i szukać walniętego łożyska bo to ono na pewno gdzieś się zaciera tylko tych łożysk w tylnej części jest tyle że znalezienie właściwego może zająć parę dni. Nowe nagranie 4.mp3
  9. A pryskałeś przed posadzeniem czy po? Bo zastanawiam się czy przypadkiem teraz nie opryskać. A co do gorczycy jak tu kolega pisał to właśnie w tym roku mam taki plan aby posiać mieszankę gorczycy z łubinem, na wiosnę to potraktować talerzówką i później zaorać. Kiedyś, z 15 lat temu jak tu w okolicy były stajnie to sadziłem ziemniaki na oborniku końskim i jak dla mnie nie ma lepszego. Teraz też teoretycznie mam skąd go wziąć bo w Warszawie oddają za darmo a ja mieszkam 20km od Warszawy natomiast sam nie pojadę bo są wszędzie zakazy i ciągnikiem nie wjadę to raz a z kolei nająć transport ... można, już się dowiadywałem. Ale ciężko znaleźć kogoś kto przewiezie obornik bo nie chcą wozić, wiadomo czemu. A jak już znalazłem gościa co się zgodził to krzyknąć 1500zł za transport. 2 transporty to 3k .To ja na nawozy pod ziemniaki przez 3 lata tyle nie wydam.
  10. U mnie słuchajcie bardzo dużo jest glist (załącznik) a w dodatku masa ziemniaków pozjadane jest przez drutowce. W weekend z przyczepy 4t wybrałem nieco ponad tonę na sprzedaż. Reszta odpad. Przy takich plonach to się w ogóle sadzić nie opłaca.
  11. Cześć, Słuchajcie, jak Wy u siebie przygotowujecie ziemie pod ziemniaki? U mnie zupełnie bez niczego nie ma szans aby cokolwiek urosło. Ziemia na której sadzę to 4 klasa. Daję obornik od krów ale w zeszłym roku dałem go chyba po raz ostatni. Zauważyłem że regularnie jak go daję to ziemianki mam całe zjedzone. Są w nich normalnie takie wielkie białe glisty a biorą się ona z obornika bo jak go nieraz woziłem to w nim właśnie siedziały. Badałem teraz PH gleby i wygląda ok. Jest poniże 6 a ziemniaki potrzebują od 5,5 do 6,5 więc można powiedzieć że jest idealnie. Oczywiście idą też nawozy, teraz na jesieni poszło wapno ale zastanawiam się czy nie dać czegoś jeszcze. W tym roku porosły mi naprawdę wielkie bulwy ale co z tego jak połowa tych dużych idzie na śmietnik bo są pozjadane przez robaki. Próbowałem też kiedyś bez obornika to gówno wielkie porosło. Dlatego myślę czym go zastąpić. Macie jakieś pomysły?
  12. To ja jeszcze od siebie dodam, że u mnie wymiana tłoka i cylindra rozwiązała problem. Ciągnik od wczoraj od wieczora do teraz stał z podniesionym agregatem 2,5m z podwójnym wałem strunowym i nie opadł ani milimetr. Trzyma jak szalony. Szkoda że już wywaliłem i nie zrobiłem zdjęcia bo tłok był u mnie w fatalnym stanie. Oba pierścienie gumowe były już popękane z dziurami natomiast pierścień metalowy, nie wiem jakim cudem, był pęknięty i rysował cylinder. Miał bardzo głębokie rysy. Dlatego to nie miało żadnego prawa trzymać. Rozdzielacz był na sprawdzeniu i jest w idealnym stanie. Zresztą on nie pracował praktycznie w ogóle bo ja znam historię tego ciągnika i on od nowości pracował w lokalnym PGR-ze w cyklopie. I w niczym innym. Dlatego jak go kupowałem to był zdekompletowany, nie miał w ogóle ramion podnośnika bo nie były im potrzebne i pewnie wzięli do czegoś innego. Nie miał górnego zaczepu. Dolny był cały wytłuczony i uszkodzone było koło obrotów niezależnych. Podczas pracy z maszyną napędzaną wałkiem WOM-u, często rozłączało go. Więc rozdzielacz raczej mocno po tyłku nie dostawał bo cyklop ma swój własny rozdzielacz i swoją pompę.
  13. No właśnie hydrauliczny to jednak bardzo duża siła. Stąd myślałem o elektryczny bo ten jak poczuje opór to się po porostu rozłącza i nie ma tematu. Pomyślę nad hydraulicznym z jakąś właśnie sprężyną tylko muszę dobrać odpowiednią jej siłe. W tym roku już jakoś wymęczę bo zostało mi już tylko jedno pole (nieco ponad 1h) ale na przyszły rok muszę coś zrobić bo tak latać w tą i z powrotem to odpada.
  14. A możesz wyjaśnić o co chodzi z tą amortyzacją?
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj