Z tego wynika, że kontrakt tylko w jedną stronę działa- na korzyść rolnika. Coś mi się wydaje, że nie jest tak kolorowo. Co to za kontrakt, który jest jednostronny na niekorzyść firmy? tzn jeśli ktoś podpisał dajmy na to po te 430 cena spada załóżmy do 390 ale mając kontrakt i tak firma musi wypłacić po 430 ( strata dla firmy), teraz w drugą stronę jeśli cena rośnie dajmy na to jest po 500 to jakim sposobem firma mając umowę spisaną na 430 musi zapłacić te 500, skoro jest na ich korzyść a nie na rolnika, który podpisał?