Ja rozumiem, że trzeba być człowiekiem, ale żadne dogadywanie na boku u komornika z właścicielem nie wchodzi w grę, to takjabyś go prosił, czy możesz wziąć udział w licytacji jego pola. Właściciel jakby miał kasę na swoje długi to komornik by go nie zajął i nie byłoby całej sytuacji. Sprawa zaszła już za daleko. Sentymentów nie ma. A ludzie gadają bo niestety są ciemni, bo łun go za grosze wykupiuł, majuntek taki mu zabroł. Było na sprzedaż to sobie kupiłem, zapłaciłem, nie ukradłem, zresztą co komu do tego. Mądry to zrozumie. Zapewne wyglądałoby to tak, że licytowany by powiedział spłać moje długi, a ja Ci później to odsprzedam 😅