U mnie znajomy wziął dofinansowanie, ugryzł go kleszcz i stał się kaleką. Nie nadaje się do pracy.
Ja mam mniej, ale nie mam żadnych kredytów, mam ładny dom, ładne auto, zapas kasy na koncie i w każdej chwili mogę się z tego urwać w razie czego.
Nie mówię, że mam lepiej, bo tak nie jest, ale też nie narzekam.