Bo to normalna sprawa. Ja też mam mało pola i sobie dobrze daje radę. Znam takich co mają kilka razy więcej pola a mleka mniej niż ja. Inna sprawa, że jeśli chcemy się rozwijać to warto mieć jakąś tam podstawę by nie polegać tylko na zakupach. Dla mnie obrabianie pola to strata czasu, wolę skupić się na stadzie a dodatkowy czas przeznaczyć dla siebie zamiast przerzucać pola które zbieram po 4000zl juz na gotowo. Mogłem brać nawet po 3000, ale tam kukurydza już słabsza i trzeba było dalej dojechać.
Logika z opłacalnością produkcji tylko na własnych paszach nie ma żadnego sensu, bo skoro zysk jest tylko dzięki własnej paszy to po co w ogóle doić te krowy? Nie prościej sprzedać plony z pola? Mleko powinno zapewnić zysk nawet jeśli całą pasze dokupimy a płody z pola to dodatkowy zysk.
Jak dla mnie to warto mieć swoją dobrej jakości sianokiszonkę, bo to będzie najciężej dokupić w dobrej jakości. Reszta na luzie, jak kukurydza droższa to biorę więcej wysłotek. Chociaż za kukurydze najwięcej płaciłem 6000 ha, jak mleko było po 3zl.