Ciekawa dyskusja, wychodzi na to, że trzeba się zadowolić tym co się ma i nie myśleć, że mogło czy wręcz powinno byc lepiej. A swoją drogą jak w takiej branży nie brać pod uwagę dłuższego okresu czasu i nie myśleć co może być za rok tylko ograniczać sie do tego co było? Dla mnie to absurd, ale widać są tacy bo wystarczy spojrzeć na sprzedaż nowych maszyn w tym roku, która bije rekordy. Skoro jest tak dobrze i są takie perspektywy to wprowadzić może pełny ZUS i zlikwidować dopłaty? Jeden rok lepszych cen i się rzucili na nowe maszyny nie myśląc o tym, że ceny mogą spaść (i na pewno spadną), a ceny nawozów wzrosnąć. Już nawet biorąc pod uwagę wątpliwe prognozy, że średnio zostanie nam tyle samo to co potem? Strajk w nowych maszynach, że nie ma za co żyć?