Oho chyba soja w tym roku nie obrodziła? Kaczmarczyki wykminili zgłoszenie gradobicia na 141ha, którego... nie było. Swoją drogą to agencja wypłaca odszkodowanie z tego tytułu? Tak by wynikało z artykułu.
https://wiadomosci.wp.pl/brat-wiceministra-kaczmarczyka-zglosil-starty-po-gradobiciu-ktorego-wedlug-urzednikow-nie-bylo-6810609161673312a
"Skoro zgłosiłem szkody, to prawdopodobnie w tamtym rejonie gradobicie musiało przechodzić. A że była powołana komisja, która oceniła, że nie, to znaczy, że nie było. Tak to funkcjonuje w rolnictwie, że jeżeli występują na danym terenie szkody, to się to zgłasza. To chyba normalna procedura, tak? A że okoliczni rolnicy [twierdzą, że gradobicia nie było – przyp. red.]? Jacy okoliczni rolnicy? Proszę dane tych okolicznych rolników podać, którzy stwierdzili, że u nich nie było"
Ale spróbować warto było, bo przecież o wyłudzeniu nikt nie pomyśli
P.S Czy wam to już nie przypomina Bareji?