Gdzieś mam s starym tel. Fotkę jak babka w Warszawie psa w wózku spacerowym na spacer wyprowadzała. Zawsze ja widywałem na rogu Sobieskiego - aleja Wilanowska.
U nas msza zaczęła się z 15 minutowym opuźnieniem bo 1 ksiądz. Wyspowiadał cały rządek. Dopiero poszedł odprawiać. Ja pojechałem sobie w piątek na mszę żeby dziś w kolejce nie stać.
A widzisz i nie masz okazji pojednać się z siostrą i łysym szwagrem 🤷 tu nie chodzi o bitki. Możesz i flaków zamiast barszczu zagotować. Chodzi o wspólną rozmowę i wspólne siedzenie przy stole.
Ale serio ty wpierniczasz mięcho przy obiedzie w wigilię i nie czujesz różnicy że to tak jak by inny dzień niż pozostałe? Nie celebruje cię w rodzinie kolacji wigilijnej?