Kotlina Kłodzka, jak mąż usłyszy,że chcę go "oddac" to rozwód ze mną weźmie. To jego oczko w głowie. Tyle lat krzyżował wypierająco i w końcu ma swego ukochanego piemonta. Z tą sztuką nie mogę tego zrobić. Inne mają już mniej PI i są różnokolorowe. Swoją drogą, ciekawe ile można dostać za taką sztukę?
Jest naszym ulubieńcem. Ma ok 6 mies, wagi ok 220kg. Jako odsadek piemontese do sprzedaży jest mały w porównaniu do LM. W dodatku nikt z kupujących nie kojarzy tej rasy, z wyjątkiem handlarzy górali, co po duże byki do mnie przyjeżdżali. Reasumując, jak nie bawisz się w opasanie na sztuki duże to na tej rasie na odsadkach nie zarobisz.
Październik czas rykowisk ... jelenie i sarny omija się szerokim łukiem. Na co dzień uciekają a jesienią to my powinniśmy uciekać jak najdalej. Dobrze że nic się nie stało.
Co jest w środku, pomiędzy nostrzykami? Jaka jest cena za kg? Na której klasie ziemi on u Ciebie rośnie? Jak rzeczywiście plonuje? Co jeszcze prócz czosnku i nostrzyka uprawiasz?
Piemontese jest rasą małego kalibru, są niskie na nogach. Opłaca się je trzymać do wagi 600 -700 kg, później rosną dużo wolniej. Tu jest dużo mięsa, mało kości, odwrotnie niż u hf. Hf może i ma wysoką wagę finalnie, ale wybija się dużo gorzej. U nas najgorszy wynik mieszańca z PI to 62%. Wszystko idzie na
WBC, nie opłaca się sprzedawać na żywą wagę.
Tak, tylko jest na pastwisku. Od miesiąca dostaje śrut z pszenicy i lekko się poprawił. Od 2tygodni sianokiszonkę. Myślę, że będzie miał w granicach 600 kg. Jest niziutki na nogach, drobna,cieńka kość. U mnie żadna jałówka nie jest tak napakowana jak byki, bez zadu, bez karku, taka wyscigówka. W tym roku się ocieliła i ma pięknego byczka z podwójnym pośladkiem.
Chciałoby się napisać "naprawdę?", bo już jakiś czas zdjęcie wisi i nikt jego mięśni nie widzi. Może ja wszystko wyolbrzymiam? 😉 Nasz ulubieniec pod względem budowy i charakteru.
Niestety nie odsady, a sztuki do sprzedaży na rzeź na dniach. Chów ekstensywny, tylko objętościówka, większość po jałówkach, to i małe sztuki porosły. Za to mięśnie mają i pójdą na WBC.
Nie mamy obory uwięziowej, wszystkie opasy są na pastwisku od urodzenia. W jednej grupie jest ich 5 sztuk. Z racji wieku trochę szaleją, tłuką się pomiędzy sobą, ryczą donośnie, a za chwilę jeden drugiego mizia po karczychu jęzorem. Za pastucha nie wyłażą, mimo że po jego drugiej stronie chodzi stado krów okresowo się latujących z buhajem i odsadkami.