Według mnie nie bardziej niż SM,ale są jakby to powiedzieć bardziej dzikie. W moim stadzie są sztuki które zagłaskać by się dały, a i takie do których strach bez kija podejść. Wszystkie mieszańce mam z SM, więc powinny być łagodne, a niestety tak nie jest. Być może wina osobnicza, bo matka wredna się trafiła i tak już poszło dalej po jej córkach, a że same jałówki rodziła, to mam teraz takie niedobre. Jedna 50% PI przy ocieleniu do ataku się szykowała, jak tylko do niej z mężem podchodziliśmy, by jeszcze mokrego cielaka zakolczykować. Dorwaliśmy go dopiero na drugi dzień jak był sam i tak oczy dookoła głowy czy już mu na pomoc nie leci. Natomiast ten bysio jakby się człowieka bał, nie da się poczochrać, unika kontaktu, ale za to nie buczy , nie ryczy i nie startuje do człowieka jak inne moje wcześniejsze mieszańce. Być może dlatego,że jeszcze młody i malutki na nóżkach, to krowy nie czują respektu przed nim i on jakiś taki wycofany do wszystkiego. Ważne by skutecznie swoją robotę robił, dawał lekkie porody i wypasione cielaki i żeby były mniej dzikie jak tatuś a równie spokojne.
nikolas29- cena namiotu to nie co ponad 23tys. netto
extrabyk- wstawiłam zdjęcie (specjalnie przespacerowałam się dziś na pastwisko, by je zrobić) namiotu od środka. To są przenośne panele ogrodzeniowe dla bydła,kupione w firmie koło Dzierżeniowa. Z tej samej firmy mam paśnik na 12 szt, ale już za mały dla samych krów. Zresztą,jak jest agresywna sztuka w stadzie, co inne od żarcia odgania, tak jak było u mnie, to na raz mogło jeść tylko 4-6 krów. co do wiatru, u nas kotlina , więc wieje głównie z 2 stron-na przestrzał. niestety ukształtowanie terenu nie pozwoliło na inne ustawienie namiotu, dlatego trzeba będzie otulić belami dookoła.
extrabyk- rozmiary namiotu to 12x10 m, z wizją przedłużenia. Z tyłu zrobione 2 wygrodzenia z żerdzi. Planowana obsada to 15 SD. Zostało otoczyć go belami by im za bardzo nie wiało i będzie fajnie.nikolas29-pastwisko to za dużo powiedziane, ściernisko po tymotce skoszonej końcem lipca a teraz odbija i wyjadają co jest do wyjedzenia. Pasiemy na trawie, która była skoszona na nasiona, tak samo zrobiliśmy z kostrzewą czerwoną. Łąk mamy mało, więc ratujemy się czym się da. Na przyszły rok będzie więcej pastwisk, ale już się boję, że za mało, bo te mają apetyt tak wielki,że przekroczyły już dawno nasze założenia.
Chmury nisko, gór dobrze nie widać. Jak w końcu przestanie padać, to pokażę piękny widok. Do tego dodać jesienne kolory liści, to będzie jak w bajce. Na piękną polską jesień musimy jeszcze poczekać. Z tyłu namiot dla tych krów na zimę.
Jak wam się on podoba, bo umięśnienia super hiper jak PI to on nie ma, ale cały czas chów ekstensywny- trawa.Możecie wyrazić swoje zdanie? Wszystkie komentarze mile widziane.