36 litrów spadło po burzy, czyli norma kwietniowa w jeden dzień, nie wiem czy nie zaobserwowałem pioruna kulistego błysneło się i w pokoju pojawiło się obok komputera(podłączony do prądu) coś białego wielkości pięści, bylo może chwile potem znikło, ale wało fest podejżewam że gdzieś z 500 metrów, chyba złudzenie bo nic nie jest przyfajczone, dodam że strasznie syczalo coś ale grzmot zagłuszył trochę, a człowiek po tym czuł jakby prad doslownie przez ciebie przeszedł także nie patrzcie sie przez okno w czasie burzy 😁