Też mogę uznać Pana gadanie za głupie, a jednak z jakiegoś powodu tego nie robię, proszę to przemyśleć na przyszłość.
Mój ciągnik ma nietuzinkową awarię i wiem co piszę. Po około godzinie ciągnik przestaje zwyczajnie jeździć i rusza tylko na wysokich obrotach albo po kilkunastokrotnym puszczeniu sprzęgła. Opisywałem ten problem na forum już kilkukrotnie. Ciągnik był naprawiany przez jednego mechanika, nie przyniosło to sukcesu. Poszedł do serwisu masseya Roldam Świeży w Świbiu. Rozjechany, stwierdzili, że pęknięta obudowa sprzęgła, plus awaria rozdzielacza itd. Serwis plus wymiana olejów itd ponad 16k. Poprawa mizerna.
Rewers piszczy ciągle.
Sygnalizacja zapchanych filtrów jak świeciła tak świeci.
Gość który kiedyś pracował w serwisie MF a teraz otworzył swój stwierdził, że on nie będzie się za to brał, bo diagnostyka pochłonie dużą sumę.
Dopiero tutaj na forum ktoś doradził mi, że to może być problem elektroniki i poradził mechanika, jednak znajduje się on na mazowszu, a ja jestem ze śląska.
Ze swojego doświadczenia nie polecam i to napisałem, a to że ma Pan inne zdanie to nie znaczy, że musi Pan to komentować w taki sposób.
Daje Panu 5000zł i liczę na to, że Pan to naprawi skoro to taki prosty ciągnik. Wchodzi Pan w to?