dysydent
Members-
Postów
5199 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez dysydent
-
no to masz przeeb..ne bo to z kolei poniemieckie gów.o nie mniej wrażliwe na co tylko chcesz jak ta Irga i bez naszpikowania tego chemią nie uda się średniej wielkości bulw uzyskać. Dla plantatora to drogie w wychodowaniu a dla klienta niezawodne źródło większości toksyn ochrony jakie tylko potrafiły firmy chemizacyjne i nawozowe wydumać w tym roku na próbę mamy posadzoną Lawendę i nawet nie wiem jak one żółte w środku to kto wie czy za Irgę nie udało by się tego sprzedać dobra - doczytałem - nie da rady bo ma wyjątkowo żółty miąższ gdy Irgę opisują jako jasnożółty choć ta oryginalna miała miąższ biały i wszystko na ten temat łącznie z moich ostatnich dwu postów
-
oj to niewiele znasz odmian jeśli Irgę uznajesz w ogóle za smaczną. Jest co najwyżej przeciętna no może trochę powyżej ale na pewno nie najsmaczniejsza. To stara dawno wycofana odmiana i to co teraz nazywane jest Irgą z tą sprzed lat niewiele ma wspólnego i najczęściej w obrocie inne odmiany są tym utrwalonym w pamięci klienta laika nazwą wytrychem określane. Każda odmiana o różowej skórce i nie nazbyt żółtym miąższu bywa w obrocie nazywana Irgą i pewnie trafiłeś na którąś z takich odmian. Ta pierwsza - oryginalna Irga to szajs wrażliwy na wszystko co możliwe z oparzeniami nawet bentazonem w niskich dawkach, zarazę i metrybuzynę o bulwach ze skrobią łatwo rozgotowującą się w kisiel na wiosnę szybko to dryzdowacieje a na młode było bardziej kleiste od Bellarosy no a na pewno od Lorda. Pewnie jakiś nowy szczep selekcyjny ktoś teraz nazywa Irgą bo to co ja pamiętam jak wiele lat temu, dziesiąt już lat miałem to raz na polu. Szajs i to nieurodzajny względem innych odmian, no było to w czasach popularności odmiany Bronka to od tej - no fakt - Irga była nieco ale smaczniejsza.
-
ale to Twój sąsiad dlatego to Ty znalazłeś a nie ja kwestia motywacji
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
nie pamiętam gdzieś tegorocznej wiosny we wpisie w tym temacie jakiś już czas temu i kto cierpliwy to może wyszuka kilka czy kilkanaście stron temu nie wcześniej niż w kwietniu b.r.
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
zakładasz za kogoś jego własne nastroje skąd wiesz że byłem spokojny? bo na pewno nigdzie tego nie wyczytałeś z moich oświadczeń. nic tak nie wqrwia jak nuda przynajmniej mnie a poważniej to masz jakąś alternatywę w płodozmianie dla fasoli co by była równie tania i przy tym technologicznie dopracowana aby taką pozycję zajmować? Pomimo ryzyka jakie ze sobą niesie jest już jedną z niewielu produkcji działających na naprawdę rynkowych zasadach w tej naszej xujni stąd właśnie z dużą dozą pewności jesteśmy w stanie przewidzieć trendy cenowe na podstawie ilości zasiewów czy urodzaju a nie decyzji z urojeń jakiegoś xujnego pierdzistołka czy da większą czy mniejszą dopłatę jak choćby dla tej soi czy grom wie na co komu potrzebnych bobików.może się utrzymać bez jakichkolwiek dopłat. Oczywiście jak wszystko wymaga profesjonalizmu ale nie jest obciążona politycznymi wpływami jak np buraki cukr czy chociażby te zboża a niebawem i rośliny oleiste z których w Polsce najistotniejszy jest rzepak czy aż nazbyt nachalnie z politycznych względów jest promowana soja która wcale nie nadaje się przecież do polskiego klimatu. Przynajmniej na tym poziomie tego domniemanego globalnego ocieplenia które - zakłada się - że jest trendem klimatycznym stałym i nieodwracalnym. Fasola choć nie jedyna to już coraz mniej takich produkcji którymi sztucznie nikt nie steruje .. no może bardziej - względnie najmniej steruje To jest doskonały kurs praktyczny beznamiętnych mechanizmów rynkowych względnie jeszcze wolny od wpływów oszołomstwa nawiedzonych wizjonerów wszelkich maści i fasola doskonale potrafi nauczyć odporności na porażki jak i nie przeceniania incydentalnych sukcesów. Politycznie najmniej śmierdzi no i całkiem ładnie kwitnie i parę hektarów klombu kwietnika to jest dopiero rozmach a nie jakiś spłachetek ugorka przydomowego kwietnika złożonego w całości przecież ze zdegenerowanych chwastów do niczego innego nieprzydatnych. Przy polach kwitnących roślinami przydatnymi do czegoś więcej niż tylko dekoracja takie kwietniki to tylko botaniczny śmietnik. Z resztą każdy kto ma elementarny bodaj jakiś zmysł estetyczny się ze mną zgodzi że estetyka nabiera poważnej wartości tylko wtedy kiedy jest ponad dekorację użyteczna. Wszystko inne to szmira i kolorowy śmietnik.
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
ee tam "gadasz" w zeszłym roku nie miałem fasoli Ty wiesz jak mi się nudziło?
- 29029 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
cieszcie się cieszcie u nas też parę ton nazamawiali i to w tym roku kiedy mamy fasolowy obłęd a zgłosiło się po odbiór nieco ponad pół tony, reszta poszła na zupę znaczy - reszta ziarna fasolowego; nie zamawiających choć nie miał bym nic przeciwko nie ma co planować zasiewów za rok kiedy nie wiadomo co wyjdzie z tegorocznych, czy bardziej - po ile pójdą btw - i przypomniałem sobie skąd na jednym polu u nas trafia się zwyczajna biczykowata - to pierwsze pole które było siane a usługodawca przyjechał z fasolą w siewniku bo poprzedni klient nie chciał odbierać pozostałych z siewu u Niego na innych polach nie ma już tej domieszki bo dosypaliśmy własnej jak wysiał to co było w siewniku co i tak na jedno kółko wystarczyło czyli.. ile to będzie 2x12rządków x250m ? ok 47cm w rzędzie
- 29029 odpowiedzi
-
- 2
-
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
@Mateusz0110 jak żyję nie widziałem aby ślimaki jadły fasolę ale może dlatego że nie widziałem też jak żyję białych ślimaków . jakaś kolejna cholera z importu czy to rodzimy gatunek? aż poszukam w necie czy w Polsce opisano jakieś białe. masz jakiś pomysł co z tym zrobić? z mety zastrzegam że ja nie no bo skąd jeśli pierwszy raz takie coś widzę dla większości naszych rodzimych owadów zielenina fasoli jest niejadalna czy wręcz trująca a to cholerstwo żre. Czyli musi pochodzić z jakichś cieplejszych regionów od Polski (?) @ravoj coś pisał o walce ze skrzypem jakim chlorkiem wapnia czy czymś podobnym i może by tym spróbował to i ślimaczkom by "boczków przypiekło"? saletra wapniowa - myślę - za delikatna i już siarczan magnezu może by zniechęcił towarzystwo do żerowania? bo chemiczne środki ślimakobójcze (moluskocydy) to nawet nie wiem czy są dopuszczone jakieś do stosowania w towarowym rolnictwie takie do opryskania z polowego opryskiwacza po łbach temu cholerstwu.
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
nie wiem co interwencyjnie a u siebie zapobiegawczo jakiej azoksystrobiny z raz dam i za jaki tydzień może dłużej .. Polyram to się nazywa czy jakoś tak (subst czynna - metiram - nieco podobna w działaniu do wycofanego mankozebu_ a później (przełom czerwca/lipca) to już ruszy sekwencja zarazowa i alternariom przy okazji przynajmniej zapobiega większość środków na zarazę to raczej już nic specjalnie na alternariozę nie szukam. No może jeden kawałeczek mam przeazotowane to tam difenokonazol ew rozważam bo z pszenicy został i choć to triazol to względnie słaby jako skarlacz i na późniejsze zabiegi na nazbyt bujnych może być. No i jako triazol długo trzyma to w razie by sam mandipropamid szedł a była ta alternarioza jakoś epidemicznie to się skleci z Revusa plus ta resztka z pszenicy triazola i wyjdzie taki chałupniczy Carial Star. btw to dostrrzegłem pomyłkę w cytacie gdzie triazole nazwałem triazynami i w oryginalnym poscie poprawiłem. Jakoś specjalnie nie rozczulam się nad kartoflami z fungiochroną bo odmiany zawsze dobieram takie co nie wymagają jakichś wyrafinowanych środków i sześciokrotnego pryskania w sezonie no i więcej znaczy kompleksowe nawożenie, zdrowy sadzeniak niż chlapadła grzybobójcze które są tylko uzupełnieniem i nie wiem czy jeszcze w tym tygodniu wyjadę z pierwszym czymkolwiek grzybobójczym na kartofle bo zero objawów czegokolwiek nawet na najbardziej zawirusowanych krzakach Marabell których sporo znalazłem na dosadzonych czterech rządkach od miedzy w pośniznę i chwast tylko po to by odłogiem ten pasek nie leżał a nie miałem pomysłu na nic innego w tym pasku po ogrodach ub rocznych gdzie strasznie się zaskrzypiło i zamleczyło a przy okazji mam kontrolkę na choroby grzybowe. Gdy tam się coś pojawi to dopiero pojadę na reszte pól. Na razie stonka wreszcie zdechła po coragenie zmieszanym z chizalofopem na trawy a miałem obawy bo trzy dni po jeszcze sporo siedziało na krzakach, dzisiaj tylko larwy biedronek widziałem a stonka w dnie bruzd do góry kołami czyli w tym i następnym tygodniu na pewno nie będzie potrzeby poprawki na stonką to i pewnie grzybówka się odwlecze a co najwyżej pójdzie siarczan magnezu bo muszę po tym coragenie opryskiwać wypłukać przed fasolą gdzie uchował się pasek trawy a fasola kwitnie to .. no wiadomo. akurat te przeazotowane zbilansuję siarką i magnezem co by jeszcze lepiej ten azot wykorzystały no i będą odporniejsze na choroby a i stonce nie w smak po siarczanie ... ogólnie owady nie lubią nalistnego siarczanu magnezu i trochę je to ogranicza choć tylko trochę i nie na tyle aby nazwać to jakąkolwiek skutecznością. z resztą sama siarka jest i grzybobójcza a na alternaria całkiem całkiem to też ma swoje znaczenie. W tym roku kartofle na polach takich trochę może nie z deficytem ale na pewno nie z nadmiarem magnezu to ... z raz może dwa...
-
@Mateusz0110 ze skrzypem Ci nie pomogę bo próbowałem z saletrą wapniową i nic to nie dało a wywołuję Cię z pytaniem/prośbą - mógłbyś jakąś fotkę tych ślimaków na fasoli podrzucić bo pierwsze słyszę o takim - jak opisałeś - przypadku @kubamako66 podobna prośba - jak taka plantacja mieszanki kukurydzy z tyczkową fasolą wygląda? w czas kwitnienia fasoli zwłaszcza że na czerwono musi być bardzo ciekawy a może i dekoracyjny łan takiego... czegoś
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
ja niczym, biedronki i inne mszycojady wystarczają aby mszyce mniej strat poczyniły niż sam zabieg i ryzyko odpowiedzialności za zdechłe u kogoś pszczoły choć wcale nie muszą z winy opryskanej fasoli zdechnąć to może to być w okolicy pasieki jedyna kwitnąca plantacja opryskana insektycydem i nie wierzę w rzetelność jakichkolwiek sądów i innych "ekspertów" od orzecznictwa. oczywiście raz wytrute mszycożerne owady na plantacji i już do końca sezonu trzeba z mszycami walczyć już tylko chemicznie bo wtedy rzeczywiście mogą stać się plagą i zniszczyć plon ale póki się nie zacznie chemicznej ochrony to w fasoli rzadko kiedy jest ekonomicznie uzasadniona walka chemiczna z mszycami
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
tebukonazol w żadnym wypadku na ziemniaki bo skarla części wegetatywne roślin najbardziej łodygi i bulwa właśnie jest łodygą no i triazyny triazole nie są skuteczne na zarazę a co najwyżej inne choroby z alternariozą na czele a azoksystrobina jedynie jako tako skuteczna jest na alternaria i to w niewielkich dawkach bo już pół litra amistara czy dowolnej jego podróby jest skuteczne profilaktycznie na alternaria nno nieco osłabi też zarazę ale tu bym nie polegał na strobilurynach zwłaszcza w okresach silnej presji zarazy czyli od początku lipca do końca wegetacji i ew jako dodatek do innych substancji.
-
no nie szantaż? wcale nie taki głupi bo w tym roku tyle tych fasoli że mastery na czas wszystkich mogą nie wyrobić jeśli jeszcze pogoda wtrąci swoje
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
mnie nie przekonasz a siebie nie musisz po publicznych forach z niczego tłumaczyć. Ja unikam na przykład przed ziemniakami nawet glifosatu jeśli istnieje ryzyko że nierozłożona materia organiczna ten glifosat w sobie zakonserwuje i będzie ryzyko kontaktu jej z bulwami w glebie a na polach gdzie są chwasty trudne do wyeliminowania w jakiejś uprawie jak np skrzyp w ziemniakach czy ostrożeń w motylkowych po prostu tych roślin na tych polach nie uprawiam zanim w innych sobie z nieeliminowalnymi chwastami w następczych plantacjach sobie nie poradzę a opryski pożniwne naścierniskowe są tylko uzupełnieniem odchwaszczania pól a nie metodą główną. Na polach gdzie masowo występuje ostrożeń motylkowych nie planuję w zmianowaniu na co najmniej na dwa lata naprzód a tylko takie rośliny w których można to wypryskać również i w łanie. poniższa fotka sama siebie i wszystko tłumaczy w kwestii zmianowania i funkcji fitosanitarnej udanych plantacji dla plantacji następczych ta pszenica samą swoją gęstością wydusiła chwasty a tylko trzeba było jej wiosną nieco pomóc stosowną chemią Dla roślin uprawianych z nasion glifosat w resztach pożniwnych z uprawy poprzedzającej jest nieszkodliwy ale regulatory wzrostu już tak podobnie sulfonamidy. Oczywiście np MCPA jest selektywniejszy dla motylkowych niż chlopyralid czy aminopyralid czy środek Granstar selektywniejszy niż Glean a to że jakichś skutków herbicydu z lat poprzednich na jakiejś plantacji nie widać wcale nie znaczy że nie ma spadku plonu tylko mało kto robi doświadczenia porównawcze. rośliny motylkowe są wyjątkowo wrażliwe na chlopyralid i aminopyralid a wielokrotnie przekonałem się o ... np to fasola po pszenicy traktowanej środkiem z aminopyralidem i przecież ta fasola urosła a dla niewprawnego oka żadnych objawów później nie było bo tylko pojedyncze krzaki o takie coś ale plon był o co najmniej 30% niższy od reszty pola po tej samej pszenicy tylko odchwaszczonego już kombinacją chwastoxów i pumy lub axiala (już nie pamiętam co poszło na miotłę wtedy) ten aminopyralid trafił na to pole bo zostało z innego w opryskiwaczu roztworu środka Lancet i kawałek kilku arów wypryskałem tym nawet z ciekawości czy będzie jakaś rónica no była właśnie wyżej opisana i zilustrowana na tym innym polu miały być buraki ćwikłowe, cebula i warzywa kapustne to spokojnie mogłem taniochą Lancetem sobie tam przedplonowe zboża odchwaszczać i na polach przeznaczonych pod te uprawy mogłem też i lontrelem nawet pełną dawką osty na ściernisku kasować tylko po co nawet jeśli by i tam były gdy w tych uprawach po ich wschodach czy wysadzeniu mogłem przy okazji żółtlice, rdesty i psianki razem z tymi ostami wyeliminować gdy dany jesienią mógł się już kumulować z poprawką w kolejnym sezonie. coś mi się zdaje że nalistnie dany i soję załatwi nawet prędzej niż tego to już lepiej bentazon skoro plecakiem w stężeniu 1% np basagranu po tych ostach. przynajmniej je poparzy a ew poparzenia na soi ograniczą się do tych miejsc gdzie opryskane i zregeneruje ta soja choć wcale po samym bentazonie takie oparzenia na soi wystąpić nie muszą jeśli będzie ciepło a tak ma być w najbliższych dniach. Odnoszę wrażenie że olejowe adiuwanty łagodzą fito bentazonu wobec fasoli to pewnie i w soi bo spowalniają wchłanianie i motylkowe nadążają rozkładać bentazon wszak to potrafią a ostrożeń nie i ... Po bentazonie w cztery dni zobaczysz co poparzyło co nie i ew można poprawić gdy tribenuron dopiero po dwu tygodniach ukaże swoje pełne działanie
-
https://www.o2.pl/informacje/zacznie-sie-o-14-na-ulicach-warszawy-pojawia-sie-tlumy-mozliwe-utrudnienia-7038720604752640a gdyby w Polsce urządzić referendum jaki odsetek sobie życzy a jaki nie podobnych parad "normalnych inaczej" to może w czas by się kto opamiętał i nie doszło by do tego do czego to wszystko musi doprowadzić a do czego? poczytajcie sobie Historię, poobserwujcie wróble co z kanarkami robią i ogólnie pomyślcie ale tak na trzeźwo źle by było gdyby oligarchia pisdzielska nie została trochę pogoniona ale nie wiem czy jeszcze gorzej nie skończy to co się teraz pleni. Bartosiakowi doktorat zabrali bo pono plagiatu się dopatrzyli tylko jakoś ta sama polska akademia debili wcześniej przegapiła i ten doktorat przyznała Takie trochę plucie pod wiatr choć to też niechybnie "korporacyjne wyliczenia" bo niewygodny jest ten kto mówi że wojna będzie bo zachód w uczciwej walce rynkowej przegrywa i świńskich metod protekcjonistycznych się ima nie poruszał bym tematu przepowiedni Bartosiaka jak i samej Jego osoby gdyby większość z Jego przewidywań się nie sprawdzała; niestety - większość się sprawdza a co jeśli ci co do tej pory płacili sami zechcą dołączyć do tych którym płacą? ilość płacących z opłacanymi się nie zbilansuje i co wtedy? czy kolejnym krokiem będzie przymus zatrudniania i płacenia innym gdy już nikt płacić i nic robić samodzielnie nie zechce? ratując odpady i śmieci czy przypadkiem nie zamieniamy wszystkiego w jeden wielki śmietnik? i co z tego że kolorowy i nawet też żąda równości"
-
nie przeczę ale tak to jest jak się kilka rzeczy na raz robi ostrożnia polnego z wieloletnim na jakimś polu stażem nie zwalczysz przy jednym podejściu ile i czego byś nie dał bo rozłogi ma piętrowo w glebie do dwu metrów w głąb i zawsze jakiś maruder niezwalczony wylazie bo akurat z tego poziomu rozłogów nie było odrostów na powierzchni w czas zabiegu. to dlatego w zbożach zabiegi robią wrażenie mało skutecznych bo po żniwach na ściernisku masę odrostów mimo względnie czystego łanu po wiosennych opryskach. Glifosat się rozkłada w glebie szybko i nie wykazuje praktycznie żadnego działania odglebowego, nieco dłużej MCPA oraz dikamba ale też kwestia miesiąca i znikają gdy chlopyralid do roku od zabiegu potrafi działać i odglebowo stąd na ostrożnia jest tak zabójczy - bardziej niż te wcześniej wymienione bo właśnie jeszcze potrafi może już nie zniszczyć ale osłabić i wschodzący chwast już po oprysku tylko to obosieczne bo i wrażliwe gatunki roślin uprawnych też osłabi. Pod rośliny odporne na chlopyralid z kolei nie ma sensu kosztów ponosić na zwalczanie przedsiewne chlopyralidem ostów bo z równym powodzeniem można je już nim w łanie kasując również jednoroczne wrażliwe na chlopyralid a pytanie było o rośliny motylkowe i powtarzam jeszcze raz - chlopyralid dany jesienią na kilka miesięcy przed siewem wrażliwych nań roślin może więcej strat plonu spowodować niż słabiej zwalczone innymi substancjami osty.
-
do glifosatu wspomagacze zwilżające które jednocześnie mają funkcje antyzmywalne. Rofosat - zdaje się - ma w składzie zwilżacz już w formulacji nawet czy nie lepszy jak roundup i tylko podatność na zwywanie właśnie siarczan amonu obniża i siarka uszkadza otoczkę woskową lisci ułatwiając wchłanianie. W sumie to tak na prawdę nie wiadomo wszystkich przyczyn dlaczego lepiej z siarczanem działa, mniej zawodnie w różnych warunkach pogodowo polowych. Po prostu wyszło to z doświadczalnej praktyki
-
czyli też nie wirus a w tym wypadku grzyb bo czarna nóżka to z kolei bakteria o ile rizoktoniozie mozna i chemicznie przynajmniej zapobiegać to czarnej nóżce już nie - przynajmniej legalnymi metodami na wirusy zaś nie ma innych metod po za negatywna selekcję czysto mechaniczną i tu poziom legalności już nie żadnego znaczenia Najczęściej wirozy się toleruje już do wykopków tylko z danej plantacji już ani jednego sadzeniaka a nawet kontaktu plonu z czymkolwiek co ma kontakt z sadzeniakami na lata następne. a bedzie na dzisiaj tej pisaniny idę zobaczę czy po przedwczorajszym bulionie coragenu na busterze stonka zdechła bo traw to jeszcze buster na pewno nie .. nie dotarł do korzeni bo chizalofopy zabijają tylko korzenie trawom i stąd tak długie ich działanie. Wczoraj wlało i jesli stonka nie zdechła to deko byłby problem no ale jak nie sprawdzę to się nie dowiem
-
na większości herbicydów jest w ulotkach wprost napisane że najlepiej w czasie intensywnego wzrostu chwastów a tyczy to substancji działających systemicznie jak choćby MCPA, glifosat, graminicydy, sulfonamidy zatem donawożenie dolistne tylko przyspiesza metabolizm roślin i działanie herbicydów. glifosat zaś zabija korzenie roślin a przez części zielone tylko się wchłania i im szybciej zachodzą procesy życiowe w roślinach i im większa proporcja liści względem korzeni tym można niższe stężenia dawać a zatem i dawki i nawet potwierdzone jest doświadczalnie że istotniejsze w glifosacie jest stężenie cieczy roboczej i dokładność pokrycia roślin niż sumaryczna dawka na hektar tego glifosatu. Siarczan amonu ale i mocznik dolistnie dodany do większości oprysków działających systemicznie tylko stymuluje ich działanie a nie osłabia i nawet mocznik jest mniej ryzykowny nieprzewidzianytmi reakcjami chemicznymi z substancją czynną no akurat MCPA i glifosat sa chemicznie obojętne do siarczanu amonu a tem bardziej zakwasza wodę w opryskiwaczu zbliżając ją do pH 5,5 włAŚCIWEGO SOKOM WIĘKSZOŚCI ROŚLIN PRZEZ CO JEST NIWELOWANE DZIAŁANIE NATURALNEJ BLOKADY WCHŁANIANIA CZEGOKOLWIEK PRZEZ LIŚCIE WSZAK ROŚLINA NIE PO TO WYKSZTAŁCA LIŚCIE BY NIMI MINERAŁY POBIERAĆ BO PO TO MA KORZENIE A DOLISNE WCHŁANIANIE JEST TYLKO SKUTKIEM UBOCZNYM NIEUCHRONNYM KONSTRUKCJI PRZECIEŻ I ODDECHOWEJ I TRANSPIRACYJNEJ dobra wykłady z biochemii to może na stosowniejszych mediach i uczelniach dość na tym że siarczan amonu nie musi ale może pomóc glifosatowi zwłaszcza na przedjesienne chwasty które są oporniejsze od młodych wiosennych na wchłanianie czegokolwiek przez liście
-
a to se wpisz w gugiel - czarna nóżka ziemniaka ja se już wyszukałem i jednak jeszcze co nieco pamiętam ze szkoły
-
czarna nóżka to wirus? nie sprawdzałem jeszcze nigdzie bo sądziłem że grzyb lub bardziej bakteria ale na pewno nie wirus czym - oczywiście - przyznaję że sam nie wiem bo rzadko kiedy u siebie toto rozpoznawałem o ile kiedykolwiek. Po prostu - jak radzisz - więdnące czy jawnie chorowite krzaki usuwałem z pola nie wnikając co jest ich stanu przyczyną rimsulfuronem się nie da a co najwyżej zdeformować i krzaki i później bulwy i pono cecha to odmian wrażliwość na deformacje po tej substancji ale dawki zalecane te z najniższych czy te z dawek dzielonych na pewno są bezpieczne i dla tych wrażliwych odmian a czy dla wszystkich gatunków chwastów? no na pewno nie i zależy czego masz siewki i czy możesz sobie pozwolić na te najniższe dawki? komosy i te najwyzsze zalecane mogą nie zwalczyć, żółtlicy podobnie zwłaszcza jeśli warunki utrudniają wchłanianie tego rimsulfuronu który jest na tyle trudno wchłanialny że koniecznością jest wspomagacz w standardzie zaleceń dla tej substancji. po deszczach czy nawet intensywnej rosie z rana zaraz po jej obeschnięciu dany lepiej się wchłania niż po okresie upałów i w suszę a że ziemniak rozkłada czynnie rimsulfuron to właśnie lepiej po deszczu dać zabieg niz przed nawet jeśli by owo wyczekanie miało zabieg opóźnić o kilka dni bo tu decydująca jest ilość wchłoniętej substancji na roślinę chwasta bardziej niż jego wielkość i zbyt małe nawet bywają nieco odporniejsze np w fazie liścieni do pierwszych dwu liści niż od pierwszych dwu do szóstego liścia. Komosy bardzo trudno to wchłaniają nawet ze zwilżaczami stąd względna ich odporność na tę substancję., Metrybuzyna wzmaga wchłanianie rimsulfuronu przez chwasty tylko nie w każdej odmianie ziemniaków można ją dać nalistnie ziemniakom nawet w bardzo niskich dawkach i tu z kolei im suszej tym bezpieczniejsza dla ziemniaków, no chwastów też ale pospołu z rimsulfuronem taka mieszanka jest bardziej skuteczna w funkcji niekorzystnych warunków wchłaniania niż każda z tych substancji osobno. im dłużej zalega na liściach rimsulfuron niezmyty tym lepiej i tu skala nie pojedynczych godzin a dni jest istotna
-
żadna z tych dawek nie jest na nic wieloletniego skuteczna w pełni a zwłaszcza jesienią. te daweczki co najwyżej siewki rocznych chwastów skasują ale po co? przecież z takim samym powodzeniem byle uprawka pożniwna je kasuje. Masz tak pryskać to lepiej nic nie dawaj a skoncentruj się na mechanicznym niszczeniu pożniwnym; zapewniam - efekt będzie dużo lepszy jak te Twoje "chrzciny" Sam MCPA oczywiście że nie zwalczy w pełni wielu chwastów w tym ostrożnia i pożniwne zabiegi główny ciężar spoczywa na glifosacie ale nie jakieś śmieszne daweczki dwulitrowe bo te nawet perzu nie skasują a dopiero od trzech litró wzwyż. Sam glifosat ostrożna też zwalczy jeśli dany w co najmniej siedmiu ośmiu litrach 360tki na ha a chwast odrósł na tyle że ma czym to wchłonąć tylko MCPA ma za zadanie skrzypy bodaj ograniczyć ale też w dawce niższej niż 2 litry na ha nic im nie zrobi no w wyższych niż 3 litry ryzyko że się nie rozłoży do następnego roku stąd owe widełki 2-3l a że ostrożeń zwalczyć też pomaga glifosatowi to tego glifosatu wystarczy 5l ale nie mniej jeśli są dwuliścienne wieloletnie jak te osty, czyściec czy jakie bylice i inne mięty czy co tam jeszcze co mi w tej chwili do głowy nie przychodzi/ dwie setki lontrelu żadnego wieloletniego chwastu z odrostów nie zwalczy; nawet mleczu polnego czy mniszka a dawać tylko po to dawkę skuteczną jedynie na siewki jednorocznych na ściernisko które i tak ma być uprawione i te siewki zostaną i tak mechanicznie zniszczone? zero logiki i sensu. sztuką jest wyczekać aż poodrastają chwasty wieloletnie na ściernisku i im pole bardziej przypomina ugór w czas zabiegu tym wyższa skuteczność miksu glifosat plus MCPA czy zamiast MCPA dikamba lub fluroksypyr ale w dawkach pełnych jakie zalecane przynajmniej w zbożach ozimych tych fenoksykwasów i jeszcze musi być dość ciepło aby fenoksy zadziałały w pełni a idealnie jeśli jeszcze nie sucho i te chwasty szybko rosną w czas zabiegu. gdy sucho to ten siarczan amonu trochę pomaga przynajmniej się wchłonąć chlopyralid ani skrzypów nie zwalcza ani wielu innych gatunków dwuliściennych po za rodzinami botanicznymi złożone, babkowate, motylkowate, psiankowate i ew częściowo baldaszkowate ale te ostatnie tylko osłabia i odrastają, Czyśćca błotnego nie ruszy, mięty też nie ani różnych kurdybanków, jeżyn itp a glifosat i owszem tylko w odpowiednio wysokich dawkach i zanim nie wycofali tego glifosatu to on jest podstawą odchwaszczanie nieużytków, ugorów i ściernisk po zaniedbanych dowolnych roślinach uprawnych a tylko na skrzypy konieczne coś na dodatek tylko tego glifosatu nie jakieś homeopatie a dawki od tych minimum 4l 360tki wzwyż to gów.o z Sarzyny sto osiemdziesiątka jest za droga aby ją w ogóle rozważać na ścierniska bo tego szajsu trzeba dawać dokładnie dwa razy tyle co wyżej bo to gów.o nie oprysk i nawet w nazwie ukryli stężenie co jednoznacznie wskazuje jak sam producent ocenia swój własny produkt a cenę ma jak prawdziwy oprysk i co najwyżej przydatne do niszczenia chwastów w plantacji zanim roślina uprawna nie powschodziła bo rzeczywiście lepiej się wchłania niż te różna rofosaty gallupy i cała reszta plejady nazw wyżej stężonych glifo co dodatek sensownego wspomagacza i tę różnicę niweluje Sarzyna produkuje wiele bardzo dobrych podróbek różnych oprysków no ale akurat Helvetic to ordynarnie chamskie marketingowe oszustwo bo powinno kosztować dokładnie połowę tego co Agrosar 360sl a kosztuje? co przecież to też Ich produkt
-
mam jedno pole po samej doglebówce i nie było potrzeby powschodowo nawet traw po całości pryskać gdzie miejsce w tankmixie po linuronie zajął metobromuron tylko pole po pszenicy i od jesieni było czyste jeszcze i po glifosacie z MCPA. Tam zawsze największym problemem była żółtlica że nawet dodałem bandura dwie setki i pewnie ten bandur był nad wyrost dany bo i bez niego było by nieźle < tak tylko niepotrzebnie fito podniosłem ale wyszło coś w podobie jak kiedyś z afalonem. Jednak przedplon ma duże znaczenie i po fasoli fasola zawsze będzie trudniejsza do chemicznego odchwaszczenia. Owo pole przez co najmniej pięć lat z rzędu były tam fasole ew paski różnych innych warzyw i w końcu chwasty mnie wygoniły i pszenica była dwa lata pod rząd no i jest różnica. Plecakiem tylko nieco perzu opryskam co mi z miedzy się naciągnęło i z pół ara nie wiem czemu chwastnicy w jednym klinku wyskoczyło jak bym mijak jakiś zrobił ale tylko chwastnica jest na tym klinku nic z dwuliściennych czyli to pewnie jakiś mijak z lat minionych czy co bo nie tegoroczny, zamierzałem dzisiaj z tym plecakiem ale deszcz to pewnie jutro. Pola gdzie fasola po fasoli lub tylko rok przerwy zbożowej między fasolami po identycznym tankmixie doglebowym nie miało szans się obejść bez basagranowatych i to dwukrotnie łącznie dwa i pół litra w obu zabiegach benza i jeszcze dodatek tego imazamoksu co czort wie ile ma czystego składnika a i tak motyka tam nie minie zwłaszcza na polu gdzie fasola po fasoli. jednak co zmianowanie to zmianowanie i najdoskonalsze opryski negatywów monokultury nie zniwelują
- 29029 odpowiedzi
-
- fasola oprysk chwasty
- siew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
bezsensem ekonomicznym jest chlopyralid i od tego trzeba zacząć że nie jest to substancja do niszczenia totalnego chwastów bo owe fito jak i cena oraz nikłe spektrum chwastobójcze. jeśli są osty to dodatek MCPA do glifosatu ale nie nazbyt wcześnie po skoszeniu a dopiero jak odrosną czyli tak gdzieś w połowie września 4-5l jakiegoś na glifosacie trzystasześćdziesiątkę i trzy litry jakiej trzysetki na MCPA i ma być no można jeszcze pięć kilo siarczanu amonu na wspomagacz dodać tylko w czas ciepły i ze dwa dni od zabiegu żeby ponad te plus piętnaśćie było a najlepiej ze dwadzieścia bo w niższych temperaturach MCPA słabo działa, gdy zimno można MCPA zastąpić tribenuronem jeśli oset zdominował pole no ale skrzypów mix tribenuronu (15g czystego składnika na ha) z glifosatem nie ruszy ale ostrożeń jeśli odrósł najlepiej po wysokim koszeniu tych zbóż nie ma za wiekich szans. Warunek konieczny to na polu musi być zielono od chwastów do zwalczenia bo te środki wchłaniają się tylko nalistnie. pytanie o chlopyralid pożniwnie po zbożach każe mi przypuszczać że planowany jest jakiś poplon z roślin krzyżowych i w nim ew zwalczanie ostów? no nie - pod ziemniaki i rośliny motylkowe nie wchodzi taki myk w grę bo żadna dawka chlopyralidu zwalczająca ostrożeń nie jest bezpieczna dla w/w grup roślin w sześć miesięcy od zastosowania jeśli materia organiczna która chlopyralid wchłonęła się w pełni nie rozłoży przed siewem/sadzeniem tychże jeszcze o tym tribenuronie metylowym po pszenicy sąsiad sraczka za wcześnie pojechał ub r września z glofosatem na chwastoxie extra i czyściec błotny wylazł dopiero po i w październiku poprawka poszła pełną dawką zalecaną dla jarych zbóż jakiegoś na tribenuronie, tanizna bo jakieś 15zł/ha wyszło czy coś. W tym roku jest tam fasola to ani jednego czyśca tam nie znalazłem a złaziłem pole wzdłuż i wszerz i po przekątnych, no skrzypów co nieco przeżyło ale to wina zbyt wczesnego MCPA no i niepotrzebnie za nisko skoszone ściernisko tam zrobili bo i tak słomę przyorywał i skrzyp jesienią już za chętnie nie odrasta fasola rośnie normalnie bez jakichkolwiek objawów fito po tribenuronie ... no - żadnych a niecałe pole ten tibenuron dostało bo nie wszędzie był czyściec i jest porównanie nie widać różnicy między ... dla porządku dodam - technologia orkowa ale nie wiem czy On tam jesienią czy wiosną orał pod tę fasolę no ale dość głęboko w roku poprzedzającym motylkowe i ziemniaki łączna dawka lontrelu i generyków nie powinna przekraczać 0,4l co do zasady by można było bodaj rozważać tę grupę roślin
-
a co się ma dziać. Produkcja ustawiona pod średnio wieloletni popyt a nasadzeń więcej niż zwykle to i zeszło przed końcem... zanim nawet jeszcze się sezon na dobre zaczął, jak sadzeniaki na wiosnę że aż zabrakło zanim się sadzenie zaczęło Sąsiad obornika nawiózł w ub r i szczęśliwie dla Niego sadzeniaków nie upolował w porę to ma teraz kawałek rewelacyjnej czerwonej fasoli wyróżniającej się od reszty że pewnie z kosmosu widać różnicę bo w jednej działce i część już ziemię skryła gdy reszta w może jednej czwartej. Liście na tej fasoli że gołąbki można zawijać czerwona ma dużą tolerancję zarówno na niedo- jak i prze-nawożenie i co najwyżej nieco później ta z obornika wyjdzie od reszty ale z dwukrotnie wyższym plonem
