dysydent
Members-
Postów
5457 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez dysydent
-
no i czasem jeszcze kanary a skoro "autobusy tam chodzą" to też jednego takiego znałem co był całą trójcą w jednym bo i pijak i z grupą inwalidzką i dorabiał sobie jako kanar piszę - znałem - bo już ze dwa lata go nie widzę to nie wiem czy żyw jeszcze
-
nie wiem gdzie ma rejestrację i nie chce mi się szukać choć nawet zacząłem i pierwszy z brzegu artykuł z google translator "W niniejszej pracy oceniono selektywność, skuteczność i trwałość w glebie imazamoksu stosowanego do uprawy fasoli jadalnej. Eksperymenty przeprowadzono w latach 1995–1997. W eksperymentach selektywności testowaliśmy: imazamoks (20, 30 i 40 g/ha), imazamoks + bentazon (30+480 g/ha), imazamoks + fomesafen (30+125 g/ha) oraz kontrolę bez herbicydów z odmianami Pérola, Jalo Precoce, Novo Jalo i Xamego. Eksperymenty selektywności prowadzono ręcznie, usuwając chwasty, a fitotoksyczność i plon ziarna oceniano wizualnie. W eksperymentach skuteczności testowano wpływ imazamoksu (20, 30 i 40 g/ha), bentazonu (480 g/ha), fomesafenu (125 i 250 g/ha), imazamoksu + bentazonu (30 + 480 g/ha), imazamoksu + fomesafenu (30 + 125 g/ha), bentazonu/imazamoksu (480/30 g/ha, sekwencyjne zastosowanie), fomesafonu/imazamoksu (125/30 g/ha, sekwencyjne zastosowanie), fomesafonu/fomesafonu (100/100 g/ha, sekwencyjne zastosowanie) na zwalczanie Euphorbia heterophylla i Bidens pilosa. Aby zbadać trwałość imazamoksu w glebie, przeprowadziliśmy eksperymenty w Goiânia (glina) i Jussara (piasek gliniasty). Imazamox (40 g/ha) spowodował uszkodzenia na fasoli zwyczajnej, co oznaczało 15% spadek plonu ziarna (średnia z eksperymentów). Mieszanka zbiornikowa imazamoxu i bentazonu spowodowała mniej uszkodzeń i poprawiła plon ziarna o 8%. Imazamox (40 g/ha) był nieskuteczny w zwalczaniu Bidens pilosa, podczas gdy był w stanie zwalczać Euphorbia heterophyla. Sekwencyjne stosowanie fomesafenu/imazamoxu (125/30 g ia/ha) było skuteczne w zwalczaniu Bidens pilosa i Euphorbia heterophyla. Utrzymywanie się imazamoxu w glebie, w obu lokalizacjach, było dłuższe w 1995 r. niż w 1996 r. Było to spowodowane wyższą zawartością wilgoci w glebie w 1996 r. niż w 1995 r. Roślinami płodozmianowymi najbardziej wrażliwymi na pozostałości imazamoxu były, w kolejności malejącej: sorgo, kukurydza i ryż. Okres między zastosowaniem herbicydów a sadzeniem płodozmianu (INP) zmieniał się w zależności od wrażliwości danej uprawy na obecność i trwałość pozostałości herbicydów w glebie. INP dla imazamoksu (40 g/ha) wahał się od 68 do 111 dni dla kukurydzy, od 78 do 139 dni dla sorgo i od 25 do 75 dni dla ryżu." if you better understand in original loock this https://awsjournal.org/article/selectivity-efficacy-and-soil-persistence-of-imazamox-applied-to-edible-bean/ i kupa innych publikacji na których to własnie rejestracje są opierane przy okazji @ravoj donoszę że druga dawka zemaksa wilczomlecze dobiła i nawet nie miałem z czego fotki zrobić bo na pole zebrałem się w dziesięć dni po oprysku i ... nawet suche siano gdzieś się z siewek podziało że na całym polu nie byłem w stanie odszukać trucheł tego pieroństwa i tylko jeden egzemplarz co był zbyt duży aby tak od razu ... ale i on zdechnie bo kilka dni po tej fotce jak dopryskiwałem plecakiem trawy po rogach to już mał suche te boczne listki przyjrzałem się lepiej fotce i jakieś truchło się zachowało innych i jeszcze jeden też jeszcze żywy ale w agonii akurat tu coś zryło pole i pewnie uchował się wylazły spoza zasięgu oprysków bo nawet jeden jest nietknięty i to miejsce dlatego pewnie szczególne; ogólnie miałem problem namierzyć place gdzie tego było szczególnie masowo tuż przed pierwszym zabiegiem powschodowym albo inaczej - w ciul się nałaziłem a i tak nie namierzyłem a; fraza po jakiej se ad hoc umyśliłem szukać była taka ______________ no to teraz i Cejrowski przyzna że jest ciepło; temperatura powietrza w cieniu osiągnęła temperaturę ciała człowieka, przynajmniej u mnie - jest nieco ponad trzydzieści sześć pono jutro ma być już stan gorączkowy bo trzydzieści osiem a może i dziewięć. Po raz pierwszy w Polsce przyjdzie mi doświadczyć takich temperatur; ciekawe jak to odbierze cały ekosystem?
-
a ja w tym roku mam omyłkowo podwojone ze trzy ary czerwonej imazamoksem (drugą z dawek dzielonych) bo mi się uliczki pomyliły i samo skapłem się przed górką no i na tej gorce jest o połowę mniejsza iż na tym podwojonym co niczym różni się od reszty przejazdow bo woda jest czynnikiem progowym na tamtym polu a nie dawka łączna 1,3l Zemxa względem dawki 0,85 tego zemaxa nno trochę przedwcześnie bo zobaczymy we żniwa czy się jaka różnica nie ujawni ale - jak do tej pory nic na to nie wskazuje
-
a gdzie ja zalecam/doradzam czymkolwiek bez rejestracji"? no może ten imazamoks ale tylko dlatego że w innych krajach planety jest z powodzeniem używany i do fasoli. Ja - podobnie jak Ty - wręcz wyśmiewam te chwastoxy i inne kemirony w mikrodawkach na pograniczu zaklęć szamańskich bo cóż jakaś setka chwastoxu czy trzy kemironu znaczą czy to dla chwastu czy fasoli? che- nawet oficjalnie zalecany aklonifen kontestuję bo praktyka pokazuje że to jest loteria przestrzegam przed mieszaniem więcej niż dwu substancji na zabieg gdy spotyka się receptury które jeszcze kiedy komu dadzą jaki wybuch spektakularny czy silniejszą toksynę od ruskiego "noviczoka" że nic tylko opatentować przyjdzie ale nie w dziale - rolnictwo co - broń niekonwencjonalna
-
w ub r najwyższy plon jaśka mieliśmy na polu na którym było najwięcej herbicydów bo imazamoks z bentazonem poszedł dwukrotnie a nie raz; jak na reszcie pól. Na tym polu jest najwięcej wilgoci i to nie chemia decydowała a woda o sile fasoli jak i chwastów. Jakie plony były w ub r nie napiszę bo tu nie warto ale były jednymi z najwyższych w wieloletniej naszej praktyce z fasolą. Dwa lata temu też źle nie było a w ostatnich trzech latach z założenia opieramy odchwaszczanie na herbicydach z alternatywą likwidacji plantacji a nie żadnej motyki w razie by chemiczne zawiodło; oczywiście z odpowiednim doborem przedplonów i uprawą przedsiewną. W tym roku najgorzej wyglądają plantacje nie po kluczu chemizacyjnym a zasobności wodnej gleby i na mijaczku niczym pryskanym tak samo schnie czerwona pospołu z chwastem jak i część tej nieopryskanej którą motyka odchwaściłem i ta opryskana nawet lepiej sobie radzi obok tego mijaka bo chwast ani uszkodzone korzenie motyką jej nie przeszkadzają. na innym polu już po za tą polemiką i z innej beczki to - pisałem wcześniej (albo i nie pisałem) że sąsiad chyba po nocy w swej pszenicy obok siał saletrosan wczesną wiosną i na pas naszego pola 'zafundował" nam nieco tego saletrosanu i akurat na tym pasie czerwona jest gorsza i najgorzej sobie radzi niż dalej gdzie ten saletrosan nie doleciał gdy w ub r jasiek na tym samym polu był najładniejszy właśnie z tej strony gdzie ten pas tyle że cała połowa pola była tam jednakowo bujna bez rozgraniczenia czy od samej miedzy czy półtora metra dalej. znajdę stosowne zdjęcia to (może) podrzucę ale na razie taka gorącota że idę szukać jakiegoś przeciągu a nie jaichś fotek co mi nic z tego nawet jeśli znajdę Zawsze i wszędzie z chemią trzeba umiejętnie i nic w tym @Ulman odkrywczego, i pszenicę można herbicydami uszkodzić co nie oznacza wyższości motyki w pszenicy nad chemią czy w tym roku ten kto dał wieloletnią średnią antywylegaczy jest kiep bo plon tym obniżył niż ten co nie dał nic a wcale to nie oznacza kwestionowania przydatności antywylegaczy i w innych latach.
-
upał największy za dnia, na noc lżeje, energia niezużyta w dzień na budowę cywilizacji uchodzi chłodem nocy w budowie populacji.
-
po jakiemu to? dobra , czekaj; znalazłem, no przecież mogłem się domyśleć zahaczył przejazdem o Kretę i już Greka udaje a zaraz - Grek też tak trochę z imienia, czy tam - nick'a to dlatego akurat ta Kreta?
-
wtf is ?
-
a no (q*wa) cieplej że przebimbałem pół dnia a i na wieczór jak chciałem się czepić jakiej roboty to jest dwadzieścia siedem i do tego wiatr ustał. Powoli zaczynam rozumieć dlaczego te murzyny i ine amazońskie indiańce bardziej wyrafinowanych cywilizacji nie zbudowały; no weź coś zrób w takie gorącoty jakie one tam mają
-
gdzie? w te upały? Ja się w kierunku północnej Norwegii patrzę zwiać od tego co się własnie i u mnie zaczyna; przy okazji se fiordy pooglądac a jak się ochłodzi po niedzieli to wrócić po ile tam stopni teraz na tej Krecie i jak wilgotność powietrza? bo to w środku morza to pewnie jeszcze i parnota. Aż sprawdziłem i rzeczywiście na Krecie zimniej jak u mnie w tej chwili bo tam 28 a u mnie 31 . No ale u mnie chociaż wilgotność poniżej trzydziestu a może dwudziestu procent względnej
-
a któż inny negocjował akcesję Polski do xujni jak nie ofermy którym komuna nie wyszła? Jacy negocjatorzy taki skutek negocjacji spaprali komunę to i wszystko inne też spaprzą popaprańce a garfiki? fakt; obecnie ajwaj potrafi bardziej realistyczne nawet i świnie wygenerować i rzeczywiście ta grafika to kolejne typowe polskie partactwo. Jakie umiejętności - w tym graficzne - takie miejsce przy korycie btw; a gdzieże'ś to bywał jak Cię nie było? no taka bumelka z tematu nie może ujść bezkarnie
-
w pewnym sensie ma Ta Matka rację wszak dzieci są pracą swoich rodziców i dlatego ja postuluję aby emerytury mieli tylko ci co jakieś dzieci wychowali (samo - "urodzili" to co innego) i to proporcjonalnie do ilości tych dzieci a już idealnie gdyby to emeryt musiał sobie znaleźć personalnie płatnika swojej emerytury bo jeśli nikt nie zechce wskazać takiego emeryta jako beneficjenta składek to kicha i minimum socjalne dla takiego emeryta a i to tylko wtedy jeśli budżet państwa ma z czego; czyli nie ma deficytu. Zbyt wysokie emerytury te tzw systemowe zawsze doprowadzą do depopulacji i właśnie doprowadziły. Przyroda ma swoje własne prawa i te akurat jako jedyne na koniec zwyciężają a społeczeństwa które bardziej dbają o swych starców niż nowe pokolenia... no cóż - Historia życia na tej planecie pełna wymarłych gatunków i społeczności.
-
a dlaczego nie można? byle jaki graminicyd; wiele ma zalecenia dla ziemniaków byle się w karencjach zmieścić. Ja zwykle do "stonki" dodaję w razie jakie trawy są i tylko - powtarzam - karencje, bo graminicydy długie je mają. Jednocześnie progi temperaturowe też jedne z najwyższych mają graminicydy bo coś - o ile dobrze pamiętam - niektóre i do 25 stopni byle nie za zimna woda bo szok termiczny kartoflom może zaszkopdzić z samej wody jeśli np prosto ze studni i jakie dziewięć będzie miała a rośliny powyżej dwudziestu kilku.. poniżej osiemnastu jeśli nocami nie spada to zaraza nie jest groźna i masz prezent od pogody gdzie można sekwencję o kilka dni wydłużyć i jeśli już to co na alternaria, no jaką taniochę na azoksy czy ... właściwie difenokonazol jako triazol w wysokich temperaturach może być nad miarę skuteczny w tym i w funkcji triazolom wszystkim właściwej czyli skracającej łodygi w tym i kartoflom i ten w ciepły czas tylko na plantacjach dobrze wynawożżonych i intensywnie rosnących, na słabszych lepiej ta azoksy.czy może tam co nowego bodaj i z kontaktowej taniochy co ma alternaria w zwalczanych. U nas dolne liście żółkną od suszy, całe rośliny kartoflane wczesnym popołudniem już niemal więdną i wyobrażam sobie co będzie w niedzielę kiedy ten szczyt upałów dotrze, Jutro rano sprawdzę czy są rosy aby ocenić czy czym od alternariozy nie zabezpieczyć w razie są i pewnie - jeśli już - to nocnym zabiegiem kiedy te kartofliny trochę odżyją . Ja z zarazą jeszcze nie ruszyłem zabiegów i dopiero na tuż przed tym obiecanym ochłodzeniem albo zaraz po T1 dla swoich planuję a i to tylko dlatego ze jedna z odmian to jakaś wczesna (zapomniałem nazwy) bo gdyby nie ta to tak dopiero w okolicach piątego lipca bym dopiero zaczynał albo z pierwszym większym ochłodzeniem po dwudziestym czerwca; zależnie co pierwsze nastąp[i.. Ochłodzeniem poniżej średniej dobowej tych ok osiemnastu
- 9721 odpowiedzi
-
- ziemniaki
- ziemniakach
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
może to rzeczywiście tylko susza? Pamiętam - kiedyś się fasole karłowe dosadzało u nas dla siebie przy kartoflach i z gatunku zwyczajna i zero herbicydów było a schła po górkach - mówili że to od obornika - i różnie z plonami bywało; zależnie jaki rok trafił. Zatem potas i magnez szczególnie istotne w fasolach drobnych i to ani za dużo zwłaszcza "świeżego" potasu ani za mało ogólnych obydwu. Płytko się to korzeni i mniej gleb pod to przydatnych jak pod jaśki a suche lato jeszcze wybór tych gleb i pól zawęża. Dzikie formy fasoli to rośliny pnące i te uprawne odmiany to genotyp skarlony, okaleczony i osłabiony w wigorze to i musi mieć idealne warunki aby w ogóle toto przeżyło. wszystkie rasy uprawne i hodowlane są przez człowieka okaleczone, osłabione i niezdolne do samodzielnej egzystencji i żadne to "uszlachetnianie" ta praca hodowcy a degenerowanie i destrukcja naturalnej siły witalnej organizmów Dzikiej Przyrody. To psucie a nie naprawianie i termin - "spsienie" jak najbardziej adekwatnie to ujmuje w kontekście tego co wilka spotkało, a i sam siebie też już człowiek zaczyna degenerować i to odgórnie "poprawnopolitycznie" nakazowo ale to już temat na inny dział tego portalu
-
spokojnie; kwestia czasu a wycofają a jeszcze wcześniej chwasty się zdążą uodpornić. Prosowate - pamiętam - ze dwadzieścia lat temu po tym chizalofopie wymiatało po dawkach 0,7l takiego np Leoparda gdy teraz półtora litra a chwastnica nic, włośnice tylko czubki liści pobrązowione a perz przy miedzy żółciutki i już na wykończeniu. Wolniejsza przemiana pokoleń w perzu to i wolniej pojawiają i rozprzestrzeniają się szczepy odporniejsze a w prosowatych te kilka egzemplarzy co przeżyje jeśli się wysieje to już następne pokolenie dziedziczy cechy tylko tych które z jakiegoś powodu przeżyły. Tutaj uprawa mechaniczna międzyrzędowa jak najbardziej chwalebna tylko ekonomia' i bez kosztów tej uprawy ciężko spiąć plantację aby nie dopłacić. Może rzeczywiście na polach gdzie latami wcześniej były te chizalofopy warto czym innym?
-
w tym roku graminicydy - przynajmniej u mnie - jakoś felernie działają; Po siewie zapomniałem o jednym polu że tam się miotła po zimie w fazie krzewienia ostała i gdy w końcu zajrzałem na ten kawałek to już fasola Kontra była w pełni wschodów a ta miotła tak na przełomie krzewienia i strzelania w żdźbło, to pojechałem Labradorem tak z 1,5l.ha i znów zapomniałem o tym polu bo strasznie nie po drodze a spłachetek 44-o arowy i dopiero z Zemaksem z opryskiwacza zobaczyłem jakieś z 10 dni po tym Labradorze że miotła ma się dobrze i sobie rośnie jak gdyby nic się tego Labradora nie wchłonęło, Nie wiem; może pobielenia z chlomazonu ją uodporniły, "opancerzyły" na wchłanianie czegokolwiek liśćmi bo było widać pobielenia po chlomazonie gdy ten Labrador, a może taki to i ten Labrador. Po zemaksie odczekałem kolejne 10dni i zachodzę a tej miotły pół się już wykłosiło. Pojechałem więc 0,6l Fusilade na te 44 ary no i od tamtej pory boję się na to pole zaglądać chociaż ten sam Labrador z tej samej beczki w cebuli chwastnicę załatwił gdy znów owo Fusilade - tym razem z plecaka; już drugi tydzień a kapustę mi chwastnica przerosła tak jak by wcale nic nawet nie zatrzymało choć piszą że chwasty przestają rosnąć zaraz po zabiegu a se tam usychają dopiero do 3-4tyg. N0o motyką kończę tę kapustę bo niedużo i w tym roku prosowate najlepiej mi zwalczał ... imazamoks a z miotłą to może kiedy w końcu odważę się zajrzeć na tamto pole czy cokolwiek masz jakieś zwyczajne bez pendi? Czym zamist? Znaczy że zwyczajne fasole to bardziej pod powschodowe imazamoksy prowadzić a doglebówek to tylko tyle "w razie by się kto pytał"? No nie zrobiłem zdjęcia ale dziś jak tym plecakiem Fusiladem to taki rożek pola z czerwoną gdzie doglebówki pewnie nic nie było i dywan prosowatych to Zemaksem na tym rożku kawałeczek dowaliłem potrójnie tzn raz tak jak zwykle i spowrotem na wstecznym o połowę wolniejszym od piątki trzydiestce. Dokąd to potrójnie to trawy już czerwoniutkie i kończą zasychać a kilku fasolkom czerwonym co tam się trafiły praktycznie nic; tylko ciut niższe od reszty a może i to nawet z innego powodu np bo twarde pole bo i te dalej w samej trawie też takie mniejsze od reszty z czystego pola. No daleko to pole ale ażmnie korci jutro podjechać i to niechlujstwo fotograficzne naprawić
-
dziś roboty ziemne, jama na trzy metry głęboka w gliniastym podłożu i do samego dna tego dołu glina się rozsypywała i o zlepianiu zapomnij nawet z takiej głębokości, kupa tej gliny wygląda jak z piachu usypana; zero grud. no już można mówić o poważnej suszy.
-
na kwiat doświadczenie mam graminicydem; nie szkodzi, tylko w takich temperaturach jak mają być to nie mam, najwyżej było 28 jak Fusiladem pryskałem kwitnącegop jaśka i to w mieszance z Basagranem jak jeszcze był 600tką i ... to dawno było i nie bardzo pamiętam dokładnie czy były jakieś oparzenia ale chyba nie no i po żniwach fasolę ludzie na tym polu osypaną przy koszeniu zbierali, ja z resztą też bo była wtedy cena coś 5zł kilo tylko wtedy roboczogodzina była tyle samo. Znaczy - urodzaj też był Dzisiaj wieczorem plecakiem perzu trójkącik i takie tam po kątach niedopryski Fusiladem ... i było nawet fajnie chłodno już od 20-ej bo ponizej 23 spadło a to już wystarczy na graminicydy. Jutro tak po 21-ej też powinno być ok. Czerwoną kiedyś pryskałem Leopardem na pierwsze kwiaty i strąki sie z nich powiązały; sprawdzałem później, tyle że dawek ni warunków pogody nie pamiętam jak to tam wtedy było
-
przez kilka minionych lat import poniżej piątki cen nie przełamał aż dopiero urodzaj w Polsce; tak że waga tego importu jest przereklamowana
-
zanim strąki się nawiążą w fasoli fungi tyko interwencyjnie gdy jakieś pierwsze objawy choroby się pojawią; zwykle nie ma potrzeby ochrony wcześniej jak razem z ochroną przed strąkowcem czyli ok od połowie lipca. Na optymalnie wynawożonych plantacjach i nie nazbyt suchych polach rzadko kiedy jest konieczność w ogóle fungicyd dawać no chyba że się nać zszyje i pod spodem korzystne warunki dla różnich pleśniowych i zgninilizny twardzikowej ale tu z kolei wątpliwa skuteczność jeśli jeszcze mokry czas i wszystko pod spodem leży w błocie. To że upalnie i sucho na co twardziej uprawionych lub z natury suchych polach własnie wzrasta ryzyko porażeń grzybami z grupy alternaria na które szczególnie narażone są fasole z deficytem fosforu którego nie mogą sobie pobrać ze zbyt zbitej i/lub suchej gleby ale czy wtedy dużo pomoże jakakolwiek ochrona? nie wiem ale widuje się plantacje szczególnie porażone na ubitych poprzeczkach, w zasięgu korzeni drzew czy nad brzegami skarp gdzie najsuszej a im dalej w łan tym porażenie mniejsze i tu też zabieg gdy takowe strefy gdzieś na plantacji się zaczną pojawiać bo zwykle tyczy to niewielkiego odsetka plantacji ale jest wprost skorelowane z upałami i suszą glebową..
-
a pisałem że u Ciebie w tym roku gradu nie będzie już nie pamiętam z jakiego powodu ale pisałem no i "klątwa" działa Na razie jeszcze fasole dużej masy, powierzchni parującej nie mają to z tydzień przetrzymają bez strat na strąkach no ale jeśli jeszcze ze dwa tygodnie bez porządniejszych deszczy przeciągnie to w piz.u. Gorzej z tymi co glebówka trzyma; te już generują straty w tym moja czerwona bo nie strąki a liście od dołu traci miast przeznaczyć zapas z tych liści na regenerację korzeni to... każdy dzień upału i suszy dłużej to kilka procent plonu w dół Zachciało mi się czerwonej; trzeba było zwykłym jaśkiem dosiać pola co mi kontry nie wystarczyło.
-
jedyne co to deszczownia w upał to i deszczownia może zaszkodzić jeśli na podwiędnięte dana i w takie upały co mają być lepiej nad ranem podlewać przed wschodem niż wieczorem oczywiście; fasoli ani mi myśl o jakimkolwiek podlewaniu ale bodaj z kawałek ogórków planuję jakoś nawodnić co by bodaj dla siebie swoich było
-
Ktoś tu wcześniej utyskiwał na niską zawartość pendimetaliny w jedynej zalecanej do fasoli formulacji z pendi; środku "Bismark" który dla fasoli ma zalecane 1,5-2l/ha czyli pendi wychodzi 410-550g/ha bez rożróżnienia w zaleceniach dawek według odmian czy gatunków fasoli a powinno takowe być bo w kontrze u mnie dawka pendi ok 1100g/ha i zero fito gdy w czerwonej ok 600g/ha i pali placami co suchszymi tę czerwoną w upały a jeszcze największe upały przed nami. Cała reszta chemii w obydwu tych odmianach identyczna (co i to nie bo imazamoksu w kontrze było 0,55-0,6 Zemaxa, w czerwonej 0,42-0,45) a i jeszcze ta kontra na polu gdzie zawsze fito po chemii zawsze większe było. Ostatecznie mam już pełne potwierdzenie że pendimetalina jeśli, to w gatunku fasola wielokwiatowa a w fasolach zwyczajnych tylko na co lepszych nie przepuszczalnych i nie suchych glebach bo poziom dawek do jakich trzeba na lzejszych glebach zejść to i niewiele da na chwasty zwłaszcza w tak katastrofalnie suchy rok jak ten w moim regionie. https://www.sumiagro.pl/wp-content/uploads/2025/10/bismark-etykieta-1.pdf btw; co ciekawego zauważyłem to w składzie ma toto ... azotan wapnia dla odmian o bardzo drobnym ziarnie nap szparagówki pendimetalina WCALE nie powinna być stosowana bo więcej z tego może być szkody niż pożytku z uszkodzeniem jeszcze przed wschodami siewek i tych wschodów braku włącznie.
-
wow! i nic na naci kartoflanej nie widać? żadnych deformacji? w ub u znajomych odm Red Sonia dostała mocny rimsulfuron i wysoce prawdopodobne że to on był przyczyną - nazywam - "gargamelatowności" bulw że nikt tego nie chciał kupować mimo rewelacyjnej przydatności na frytki, pierogi, pyzy bo sypkie wyszły i całkiem smaczne. Może przyczyną że pole po zrekultywowanej łące/ugorze? no ale jedyne pole gdzie w ub r poszedł tam rimsulfuron, Quenn Ann była tam idealnie gładka na innych polach. Szkoda że na innych nie było tej soni dla porównania; no ale nie było. W tym roku widzę że młode odrosty topinamburu świetnie Rimuron parzy (ok 60g/ha) a zatem i samosiewy słonecznika powinien i zdało by się u Tych samych znajomych sprawdzić czy 30g/ha Rimuronu co pomogło czy nie, ale daleko do pola i tego czasu zawsze brak...
- 9721 odpowiedzi
-
- ziemniaki
- ziemniakach
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
-
ja na przydomowej działce boteż trochę chwastów glebówka puściła zamierzałem obsypnikiem pojechać po tych burzach dzisiejszych tylko że - jakich burzach? zero deszczu i sucho to pewnie czeka mnie łażenie z motyką po plantacyjce bo jeszcze tylko tym kartoflom obsypnika brakuje gdy i tak od południa więdną w tych upałach; no może dziś było trochę pochmurno i zwiędły dopiero przed wieczorem. Jeśli prognozy się sprawdzą i przed nami dwa tyg co najmniej suszy i rekordowych upałów to tylko stonka mnie interesuje choć na razie jej nie ma, no i może alternaria ale te już mniej. Żadna zaraza w takie upały i sucho nie da rady no ale i kartofle też przestaną przyrastać. Paskudny rok w moim regionie od samego tego roku początku. Pierw zimno teraz upały a cały czas susza. Oj chyba w tym roku kartofel nie będzie tak za bezcen jak w ubiegłym bo na dodatek i mniej chyba posadzone.
- 9721 odpowiedzi
-
- ziemniaki
- ziemniakach
-
(i 2 więcej)
Oznaczone tagami:
