I znowu nie padało, wszystkie burze poszły bokiem. Nasza mleczarnia nie obtaniła mleka, ale widać, że jest kryzys. Miałam dwie jałówki do sprzedania ogłoszone tu i tam. Miałam tylko jeden telefon i jedną sprzedałam i to dobrze, bo poszła za 7 000, drugą przeprowadziłam na oborę. Generalnie zero zainteresowania kryzys paszowy i cenowy mleka. Byczki mi stoją, krowy wybrakowane też, mam też cieliczki do sprzedania. Jednym słowem masakra. 😢