Szukam powoli kombajnu na zastępstwo za dziadziusia, swoje już przepracował i by mu się emerytura już należała i dość często słyszę od handlarzy że przywieźli bez bo tak go fabryka wypuściła. Bzdury totalne, jak jest możliwość odpięcia to jest i wózek. A z transportem to też nie ma problemu, nieraz widziałem ogłoszenia gdzie zdjęcia były robione jeszcze na lawecie to heder leżał na wózku a pod nimi koła od kombajnu i wcale nie wystawał wyżej niż sam kombajn. A ile razy poprzedni właściciel sam przehandlował wózek a potem mówił że nie było. To taka uwaga na boku. Wszystkie nowsze siewniki talerzowe mają fabrycznie kołka dociskowe, jeśli brak to albo się zużyły i ktoś odkręcił uznając że wymiana na nowe jest za droga albo usunięte i dostępne za dopłatą bo handlarz chce dwa razy zarobić na tym samym.
Można też do stopkowego we własnym zakresie dorobić takie kółka dogniajace które będą utrzymywać głębokość. Trochę taka budżetowa rzeźba ale by się sprawdziła.