Dziadek zaczął coś w latach 60 pierwsze próby siania łubinu, grochu, wyki i seradeli, nie były to jakieś wielkie ilości ale za komuny były z tego dobre pieniądze. I tak się przez pokolenia ciągnie do dziś tylko że został już tylko łubin i groch. Jak jeszcze było bydło to się siało żeby były nasiona na poplony i się nimi skarmiało do zimy. A ostatnie lata to dalej poplony na własne potrzeby. Ziemię nie są szałowe to zawsze troche strączki podniosą jej wartość.
Pamiętaj o jednej rzeczy przy wczesnych siewach że łubin jest rośliną ciepłolubna