Skocz do zawartości

yacenty

Root Admin
  • Postów

    54342
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez yacenty

  1. I więcej niż 20l opadu, bo jak nie ma wody w maju to nie ma plonu. Poprzednie lata po 15-30l w maju i plon ok 3.5 a w tym roku 120l i średni plon z całego gospodarstwa 4.5 a killa odmian ładnie 5 nakrylo
  2. Nie wiem co jest na zachód od Wisły ale u nas na zachód od Odry już sucho
  3. poczytaj, można w pewnych warunkach do końca listopada
  4. W jęczmieniu każda nowa odmiana która miałem, a kupowałem odmiany topowe wg firm czy doboru planowały lepiej niż te odmiany znane na rynku 15 czy 10lat. W pszenicy to jest różnie bo jednak tam są naciski na różne aspekty, a to odporność na podstawie źdźbła, a to odporność na porastania a to a tamto, ale średnio też nowe odmiany sypią lepiej niż te 15 letnie. Postęp w genetyce jest duży.
  5. Bzdura, genetyka robi robote
  6. co ma wyglądać moim zdaniem?
  7. 3 klasa, cała reszta się zgadza. Tylko z centrali. CCC nie dawałem w jęczmieniu nigdy. Zdaniem wielu fachowców on nie działa w jeczmieniu
  8. KWS nie ma jednego jęczmienia, a raczej z 10 odmian jak nie więcej. Siałem ich topowe odmiany typu: kosmos, higgins, morris. W ostatnich latach schodziłem do 230 roślin na metr i zbierałem po 10-11t, krzewi sie bardzo dobrze. Powiat DSW siew w pierwszym tygodniu października.
  9. U ciebie tak
  10. super to wygląda ja tez siałem w ostatnim tygodniu września / pierwszym października
  11. Zacznie się jak na dobre ruszy zbiór kukurydzy. Wtedy pójdzie inazuma
  12. skoro płacimy po 4 tony pszenice za dzierżawę to raczej grubo za dobrze
  13. Polska to jednak zróżnicowany pogodowo kraj. U ciebie zmarzły, u mnie rosną w najlepsze.
  14. Nawet nie zaczęliśmy.
  15. szanuje Twoje zdanie ale kompletnie się z nim nie zgadzam, to że Ty nie umiesz w pszenice to nie znaczy ze inni nie umią
  16. Ja mam na 12 odbiór kukurydzy, a że później chce na spokojnie posiać to może do 16 uda się wyrobić, obsada troszkę do góry
  17. zmiotki wszystkich odmian, 450 na metr
  18. pamietasz moj pierwszy siew rozsiewaczem do nawozu? 1 grudnia i zagłaskane talerzówką i dała 7.5t
  19. Łan pszenicy po nawalnym deszczu. Prowadzenie gospodarstwa rolnego to dziś jedno z najbardziej ryzykownych zajęć. Zmienność pogody, coraz częstsze ekstremalne zjawiska atmosferyczne i nieprzewidywalność przebiegu sezonów sprawiają, że nawet najlepiej zaplanowana produkcja może zakończyć się stratą. „Rok 2025 był dla rolników ogromnym wyzwaniem. Widzieliśmy, jak w ciągu kilku godzin gradobicie potrafiło zniszczyć całe plantacje tuż przed zbiorem. To pokazuje, że ubezpieczenie upraw nie jest już wyborem – to konieczność. Ubezpieczenie to dziś po prostu jeden z elementów strategii zarządzania ryzykiem” – mówi Krzysztof Mrówka, Dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Rolnych w Generali. Zima bez śniegu? To nie powód do spokoju Wzrost średnich temperatur może uśpić czujność rolników. Jednak bezśnieżne, mroźne zimy, silny wiatr i duże dobowe amplitudy temperatur to warunki, które zagrażają oziminom. Rośliny nie są w stanie przetrwać zimowego spoczynku i nie wznawiają wegetacji wiosną. „Ujemne skutki przezimowania to jedno z najbardziej niedocenianych ryzyk. A przecież to właśnie one potrafią zniszczyć całe pola, często w wielu gospodarstwach jednego powiatu jednocześnie” – podkreśla Mrówka. Przymrozki wiosenne – coraz bardziej niebezpieczne Po bardzo ciepłym początku roku 2024, który spowodował wcześniejszy, w niektórych regionach kraju nawet o 30 dni, start wegetacji, na koniec kwietnia wystąpiły przymrozki, co spowodowało ogromne straty. Wiosna 2025 roku przyniosła najzimniejszy maj w historii pomiarów. Przymrozki uderzyły w czasie kwitnienia rzepaku ozimego, powodując rozległe straty. „To pokazuje, że nie możemy już polegać na przewidywalności sezonów. Przymrozki wiosenne są realnym zagrożeniem, które trzeba uwzględnić w ochronie upraw” – zaznacza ekspert Generali. Gradobicia, nawałnice, huragany – niszczyciele plonów W kwietniu 2025 roku gradobicia zniszczyły plantacje w wielu regionach. Latem żniwa przerywały kolejne nawałnice, a ekstremalne opady deszczu spowodowały erozję wodną i zamulenie roślin na niespotykaną wcześniej skalę. „Nie wiemy, co przyniesie kolejny sezon, ale wiemy jedno – ubezpieczenie pozwala zabezpieczyć płynność finansową gospodarstwa w obliczu tej niewiadomej” – mówi Mrówka. Polisa – zabezpieczenie dochodu gospodarstwa Trwa jesienna kampania sprzedaży ubezpieczeń upraw rolnych w Generali. Oprócz ochrony przed ujemnymi skutkami przezimowania i przymrozków wiosennych polisa chroni przed następstwami silnych gradobić czy ekstremalnych nawałnic. Dodatkową pomoc stanowi dopłata z budżetu państwa do 65% składki. Wystarczy zawrzeć umowę ubezpieczenia, aby – w przypadku nieoczekiwanych zdarzeń – mieć do kogo zgłosić się o wsparcie. Sezon sprzedaży potrwa do 30 listopada 2025 roku, ale może zakończyć się wcześniej w niektórych regionach, np. w przypadku kumulacji sum ubezpieczenia lub ze względu na warunki agrometeorologiczne. Dlatego warto działać z wyprzedzeniem i nie odkładać decyzji na ostatnią chwilę. Zobacz więcej: https://i-rolnik.pl/produkty/uprawy/ Źródło: Materiały prasowe Generali Towarzystwo Ubezpieczeń S.A.
  20. jakby mi ktoś posiał rzepak za 550zł to bym się nie zastanawiał, ale te duże maszyny wymagają dużych areałów, mi kolega powiedział ze ogródków nie sieje. Ja to rozumiem i szanuję.
  21. kluski jak jest mokro, jak nie jest mokro nie ma kluski piękny
  22. ciekawe czy jeszcze później nie wylezie, ale na pewno mocno już go ograniczyłeś. Ja wczoraj chodziłem po rzepakach, to niestety znów coś wychodzi, sam nie wiem co to jest, ale wszystko wskazuje ze polece już 3 raz w tym sezonie na samosiewy
  23. Wiesz, ja znam minusy swojego kombajnu. Ale patrzę przez pryzmat okolicy. Ludzie różne kombajny mają
  24. tylko w bezorce trzeba umieć sobie poradzić ze słomą, ten rok u nas w okolicy dobitnie to pokazuje. Było stosunkowo mało czasu między żniwami pszenicy a siewem rzepaku, bo raptem koło 2 tygodni. Sły dużo, słoma żywa, nie zbutwiała i ja po swoich polach dobitnie widze - tam gdzie ogarnałem słomę - tam wschody fajne, tam gdzie nie poradziłem sobie ze słoma wschody padaka. To widać w okolicy, tam gdzie sąsiedzi zaorali i pięknie posiali rzepak - tam rzepaki piękne, tam gdzie posiali po jęczmieniu jarym, nie mieli problemu ze słomą wschody piękne. Tam, gdzie ktoś nie poradził sobie ze słomą po pszenicy - wschody dramat. U mnie na 3 polach - jedno fajnie powschodziło, jedno bardzo słabo. A na jednym placowo - fajnie i do kitu.
  25. Może tak być, nie uprawiam to nie wiem czy "na"j, ale na pewno prościej niż w zbożach
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v