Wg mnie, brakuję Ci trochę tolerancji. Z czego wynika Twoje oburzenie, bo gość pracuje w niedzielę? Może jest niewierzący, a czym różni się człowiek pracujący w zakładzie w ruchu ciągłym, czy obsługa na stacji benzynowej, od rolnika pracującego na polu, każdy może zrezygnować ze swoich aktywności, a czy to robi, to już tylko i wyłącznie jego sprawa.
Sam unikam jakichkolwiek aktywności zawodowych w niedzielę i święta , ale czasami coś "pilnego" wypadnie i trzeba to wykonać, a to że gość chce talerzować w niedzielę, to jego sprawa, ja wolę odpoczywać.
A to czemu przez 4 tygodnie przed świętem nie było deszczu i całe górki są powypalane nawet u tych "głęboko wierzących"?