Są leki przeciwwirusowe, ale trzeba je podać szybko. Wtedy skutki wirusa mogą być mniejsze. Jeżeli u mnie w rodzinie by tak było szybko był reagował i szukał pomocy, nawet u wróżki a nie czekam na śmierć. Oczywiście jakby musi umieć ale zawsze można jeszcze pożyć.
U mnie właśnie wszyscy chorowali. Najpierw pierwszy brat gorączka bóle stawów i gardło, potem drugi brat i mama. A teraz żona brata ale tylko gardło i osłabienie. Ja się trzymam, bo mam skuteczną metodę.
Proszę sobie obejrzeć. Zwykły lekarz, który leczył jednym z leków i ma pozytywne wnioski.