Nie do końca o to mi chodziło, miałem na myśli takie rozwiązanie , pierwsza zdjęcie https://www.olx.pl/oferta/przenosnik-slimakowy-zmijka-do-zboza-ocynkowana-transport-CID757-IDuCNBr.html#43cd546b2d
Ja powiem jak to wygląda u mnie w Agromasz AT. Mam wał daszkowy w którym każdy ''daszek'' to osobny element wału tak jak w crosscillu, skrobaki między daszkami nie przepracowały nawet kilku arów bo wał na ściernisku po rzepaku momentalnie się zapychał, po jego wykręceniu jest święty spokój. W normalnych warunkach nie ma mowy o zapchaniu czy zalepieniu, jedynie od środka może się V zalepić ale wystarczy użyć młotka. Wuja w bezorkowcu ma daszkowy tak jak ze zdjęcia czyli w całości i tam skrobaki działają poprawnie. Ogólnie trochę nie poważne wg. mnie jest pracować w takich warunkach że wał się oblepia/zalepia.
Niech każdy robi co uważa za słuszne, wielu też mówi że nie opłaca się itp. a wystarczy raz cicho powiedzieć i licytują się o ziemie. Ile gospodarstw to tyle sytuacji.
Jak kolega wyżej napisał to warto tak robić. Ja też mam 10min drogi ciągnikiem do punktu ale za taką samą cenę wole zamówić od kogoś innego. Mają samochody i rozwożą nawozy, śrutę itp. a do rolników mieszkających kilka kilometrów wokół ani myślą dowozić a za swój transport też nic nie upuszczą to kij im w oko.