Podpinam się pod pytanie, bo ogólnie chyba zwijam interes, nie będę tłukł się 500 godzin rocznie żeby nabijać kasę pośrednikom i wszelkim holdingom
Zostawię sobie swoje 4 ha i będę pieścił jak pleban gospodynie
Na dziś dzień już nie widać czym było siane i jak doprawiane, siałem wszystko po talerzówce, ani gryki ani fasoliska nie oralem bo szkoda mi czasu i paliwa, rzepak to wiadomo w ściernisko poszedł, a teraz po dwóch miesiącach różnicy nie widać żadnej, to co orać. Trochę mi się przypychał agregat bo mam przed silnikiem, ale odkręciłem kilka łap rozszerzyłem i potem poszło cacy.
Ogólnie się przyjęło, że "k" to kilo czyli tysiąc, kilo- gram, kilo-watt, kilo-metr a akronim to kg, kw, km, stąd i 4k to 4 tysie, w grach i w necie to podstawa miar
Bez wątpienia, ja pojęcia zbytniego nie mam, dlatego pytam. Sieje bez pługa gdzie tylko mogę ze względu na czas, ale nieraz to partactwo, bo po pługu i doprawieniu, wyrównaniu pola siew to bajka, równo, czysto, pięknie
I mojego młodego dzisiaj pułka spadła po przelocie jakiegoś ustrojstwa, tu na wschodzie dzieje się więcej
Będziesz zadowolony
Po co Xtro orać pole, które jest niemal bez resztek? Bo widzę sporo takich upartych, jeden mi powiedział, że orze żeby ludzie nie mówili że zostawił nieorane na zimę, a Ty?
Pany z rzepaku co tylko stożek został a liście sarny zeżarły to coś będzie?
Dwa razy dziennie tam jeżdżę i przeganiam bladziugi, kukłę 1:1 postawiłem w kamizelce to leżały pod jej nogami, hukinol wczoraj rozlalem na szmaty na palikach i już sam nie wiem, w domu mam arsenał na wojnę od dwulufek po sztucery aż korci, a tu k.... matrix nie pozwala, aż serce boli i wkurw bierze