Kurde nie piszcie o jakimś braku stabilizacji jak nie macie doświadczenie, bo to jest śmieszne, że można przewrócić ciągnik. Ogólnie Cararo to jest za***ista sprawa, bo jeśli masz ciężką maszynę z tyłu na TUZ, włączasz amortyzację tylnego TUZ'a, przedniej osi i opuszczasz minimalnie przedniego TUZ'a, żeby uruchomić amortyzację. Jak dla mnie baja i nie wyobrażam sobie maszyny bez amortyzacji przedniej osi i przedniego TUZ'a. Choć aczkolwiek jeśli ktoś jest syfiażem i nie dba o maszyny, nie będzie smarował tej osi (a są tam 22 smarowniczki, ale można mieć to podzielone na dwie kostki po jednym smarowniku) to niech sobie odpuści, bo naprawa jest kosztowna, jednak regularne smarowania pozwolą pracować kilka, kilkanaście tyś godzin bez dotykania, choć przy lekkim wyrobieniu krzyżaki będą pukały, ale to nie będzie miało żadnego ujemnego wpływu na pracę i żywotność (ponieważ wytarciu ulegną lekko tylko podkładki dystansujące owe krzyżaki).