Mam świeżo wycieloną jałówkę która je tylko sianokiszonkę z balota bardzo średniej jakości. Kukurydzy nie powącha, śrutę tylko liźnie(różne próbuje). Mleka 6 - 8 litrów na udój. Nie jadła kukurydzy a trochę śruty zjadała już długo przed wycieleniem. Boki nie puste napchane sianokichą. Ketozy nie ma 0,4 na ketoteście. Wet stwierdził że żwacz słabo pracuje. Dostała ruchomaxy, neopropiowet, drożdże, piwio. I poprawy brak, tylko z pyska się pieni. Jest jakaś nadzieja że ruszy z apetytem czy na kotlety by trochę nerwów sobie zaoszczędzić?