U mnie na Mazurach kuku tragedia. Dałem obornik, 400 kg mocnego npk i ze 300 kg mocznika i żal patrzeć. Dużo fioletowej miejscami. Ta fioletowa zamiera na ok 0,8ha(pole drugi rok po łące to może drutowiec. Placami tam gdzie wzeszła kukurydza to na dziś znikła). Mam Danubio to może ziemia za słaba na tą odmianę. Może trochę ręcznie odsieje. Jakie teraz fao przy Danubio? Może to jakiś błąd agrotechniczny. Po jesiennej orce tylko dwa razy brony ciężkie z wałkami strunowymi(npk, mocznik). Obiło mi się o uszy że kuku lubi spulchnioną glebę, ale na ten czas było sucho i nie chciałem gleby przesuszać(trzeba pewnie było kultywatorem przelecieć bo za kilka dni zaczęło solidnie padać?). Po siewie spadło trochę śniegu i później w połączeniu z intensywnymi opadami zaskorupił ziemie. Do tego siewca dołożył swoje. Niedosiane do poprzeczek, po trzy, cztery rośliny w kupie a później metr pusto. Podejrzewam że za szybko siał. A na dokładkę kuku zimna, nie grzeje się, folia cała a pełno brył z fioletem. Chyba trzeba przejść na mniej intensywne żywienie krów i koniec z kukurydzą, Za dużo stresu i roboty.