No wszystko zależy od areału ile trzeba obskoczyć i jakie kawałki. W tamtym roku dla jednego prasowałem słomę 10 ha w kawałku żyto hybryda do tego uwałowane po sianiu, nisko skoszone, to robiło się bajecznie, a u siebie na niektórych kawałkach gdzie zboże mam nawet posiane na 20a dłużej jedziesz jak prasujesz to już w takich kawałkach efektywność pracy mocno spada...
To ja żebym tak liczył w ten sposób to u mnie żniwa trwały by dwa miesiące, bo jak zaczęte 17 lipca to zdarzało się, że ludziom jeszcze we wrześniu słomę kręciłem... a w międzyczasie jeszcze kolejny pokos trawy, i tak jak mówisz uprawa pożniwna, poplony, czy obornik pod talerzówkę wszystko potrzebuje czasu
W ubiegłym sezonie drugie tyle co u siebie to skręciłem po usługach, także trochę grosza wpadło. A czy to będzie 100 bel czy 1000 czy to słoma czy trawa cięta nożami to każdy grosz się liczy, jak pieniądze wołają, że chcą iść do Ciebie to przecież nikt mądry na ulicy ich nie zostawi 😉 A poza tym jak chce się coś w życiu osiągnąć to trzeba działać, leżeniem jeszcze nikt się w życiu niczego nie dorobił. Więc nie wiem Sławek do czego pijesz