Oj, jak bym był w takiej okolicy to można wojować z dzierżawami ;p
W sąsiedniej wsi chłop ma z 4 córki i wszystkie w ziemi robią, jedna z matką świnie obrządza, następna to na maszyny, w żniwa to cały czas prasuje, kolejna z ojcem cały czas na kombajnie siedzi, a najmłodsza obiady gotuje, chyba jeszcze do podstawówki chodzi. Jak mieli fundamenty kopać to czekał aż wszystkie do domu wrócą i razem równo kopali, tak trzeba nauczyć A nie wieczne księżniczki.