Daje 100% pewności, bo PI produkuje takie ilości wirusa, że nie da się tego ukryć. Badanie na obecność przeciwciał nie ma sensu w przypadku PI, bo on się nie umie bronić. Jest tylko inkubatorem wirusa.
Powiedz, że będziesz płacić. Jeśli nauczysz się interpretować wyniki, to efekty zobaczysz po 3 miesiącach. To jest żródło wiedzy o tym, jakie błędy popełnia się w zarządzaniu stadem. Pod oceną masz na papierze ogarnięte wszystkie terminy wycieleń i stan zdrowia krów. Weż rodziców pod ambicje. "Czego się boicie? Że ktoś wam wytknie brak wiedzy, czy umiejętności? Chcę się uczyć i rozwijać. Pozwólcie mi na to."
Bzdura. Nosicielem BVD jest tylko osobnik PI. Przy kontakcie z nim lub inną chorą sztuką cielna krowa choruje ,a wirus przechodzi przez łożysko. W najlepszym przypadku roni, a w najgorszym rodzi cielę PI.
@Paulina1985 przeszłam procedurę szukania PI. U mnie jest małe stado, więc koszt wyszedł niewielki i okazało się, że PI był 2 mies byczek, który pół roku przed badaniami został sprzedany. Przez niego zaczęłam odbierać cielęta krowom, bo jego matka ostro przechorowała wylizanie go po porodzie. Cielęta trzymam w indywidualnych kojcach, bo sztuki z nim w zbiorowym biegunkowały dopóki go przez przypadek(myślałam, że zdechnie od odwodnienia) nie zabrałam z kojca. Wnioski wyciągnęłam też po jakimś szkoleniu. Weterynarze ignorowali moje pytania, wię mam ich gdzieś. Szczepię już 6 lat i nie zamierzam przestać.