To nie chodzi o narzekanie, chodzi o to żeby każdy mógł godnie zarobić. I rozumiem wahania cen tylko nie mogę pojąć jak ludziom wmawia się że sprzedając zboże po 500 zł/t albo świnie po 4,50 zł/kg w roku 2025, przy tym całym wariactwie cenowym, ma to się opłacać?
Jeden znajomy mi mówił że jest jakiś gość co przewiduje pogodę i niby w przyszłym roku ma być mega susza i jeśli ktoś ma zboże to powinien trzymać do kwietnia bo wtedy dużo ma się dziać. Ile w tym prawdy nie wiem
Nic nie sugeruję, na zbożu niby mamy wolny rynek ale szkoda że w całej UE przez te chore wymogi koszty rosną niewspółmiernie do innych regionów. A co do pensji minimalnej to każdorazowe jej podnoszenie wpływa też na koszty przedsiębiorców i robi się błędne koło.
Jeśli przez następne 20 lat non stop będą podnosić sztucznie pensję minimalną i zboże dalej będzie po 500-600 zł/t to może się okazać że nie będzie się opłacało już wyjeżdżać na pole