Wałuję glebę zaraz po orce, szczególnie przy tych okresowych suszach, piasek nawet dwukrotnie (drugi raz pod innym kątem, a włóka równa ślady po kołach).
Jestem przekonany, że gleba, która rozlewa się przed wałem, nie przestanie się pchać od nakrętek; a ile to roboty... Do tego modyfikacja skrobaków, które są niezastąpione przy zmiennych warunkach glebowych.
Przecież jak nogą ustaniesz w takiej rozpylonej glebie, to do butów Ci się naleje.