Szukam czegos na zastępstwo, bo właśnie sthil 181 dziala jak chce. Jeden magik bez ogladania i odpalania stwierdzil, ze jeszcze nie wie co jest, ale taniej niz 400zl to napewno nie będzie. Dlatego zaczalem rozwazac nowego chinczyka. Ze sthila 3km i prowadnica 40cm to koszt ponad 1800zl.. A jesien idzie, trzeba czyms ciac. A po cichu licze, ze moze jakims malym kosztem uda sie ja naprawic. Wiec ta co mam byłaby do galezi, a ta do zrzynania. Chyba, ze nie oplaci sie robic, to moze by ta tansza i slabsza wziac za 470 🤔 bo z naca 3km z chinskim gaznikiem i prowadnica chinska 45cm kosztuje niecale 450zl. Ale 3km i 45cm to chyba za duzo. A i lancuch duzo drozszy. Wiec teoretycznie te z ursusa sa lepiej dopasowane wzgledem mocy i prowadnicy. Z naca mam juz podkaszarke z 10lat i dziala. Jedynie trojzab sie skonczyl (ile karp nim zaliczylem to nie wiem) i spruchnialy wezyki od paliwa. Nawet swieca ta sama. W tym roku kupilem kosiarke spalinowa z napedem w obi, tez chinczyk, 3km z napedem za 600zl i chodzi jak zla. Wiec narazie moja opinia o chinskich sprzetach jest całkiem dobra, dlatego chce zaryzykować właśnie na ta pile ;)