Klęska, katastrofa, tragedia, tak można określić tegoroczne plony, tak źle jeszcze nie było, na razie tylko szacunkowo bo wszystko trafia do magazynu, ale nie wiem czy średnia z rzepaku przekroczyła 2,5 tony, gdzie do tej pory przez jedenaście lat prowadzenia gospodarstwa nigdy nie spadła poniżej 4. Ale najbardziej załamała mnie pszenica ozima, Toras czyli późna odmiana, nie uszkodzona po zimie ma 12% wilgotności przy nawożeniu 170-180N i dwóch mocnych zabiegach od grzyba a plon ok 4t/ha na działce gdzie w maju spadły 3litry deszczu, ok 5,5t na działce gdzie spadło ok 10litrów deszczu w maju. Aż boje się myśleć jaki plon dadzą jare po wymarzniętych oziminach...