Skocz do zawartości

daremw

Members
  • Postów

    1708
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daremw

  1. tyle co nic a dla niektórych będzie na ratę dość wysokiego kredytu, ja wychodzę z założenia że lepiej jak cokolwiek by było przyznane niż kompletnie nic, zawsze to parę złotych w kieszeni zostanie
  2. zbiornik zbiorczy? jak to rozumieć? cóż ja myślałem że w oddziałach ceny bardziej zbliżone do centrali... a nie jest tak że odbiór codzienny (standard co drugi dzień) dodatkowo płatny chyba 20 zł? bo w centrali tak, kolega po sąsiedzku ma podobną ilość mleka co drugi dzień i widziałem na fakturze coś około 1,33 zł brutto średnią (przy słabych parametrach).
  3. nie no przy 16 sztukach z względnie dobrą wydajnością to już nie ma co narzekać... rodzinę da się utrzymać, pod warunkiem że ziemia swoja i dokupować nie trzeba, parę dobrych złotych zostanie co miesiąc, chociaż zależy też jaki ten kredyt... ale to już inna bajka. a z całą resztą trudno się też nie zgodzić. no i niech ktoś mi powie jeszcze że przy krowach mlecznych da sie zaplanować wakacje, dla tych którzy tak mówią to albo pracownika wynająć (który pochłonie niebagatelną część przychodów) albo przeczytać mój poprzedni post
  4. jakoś niska ta cena... jaka ilość mleka? netto czy brutto?
  5. nie ten temat... http://www.agrofoto.pl/forum/topic/3261-problem-z-bydlem-krowy-mleczne/
  6. nie każdy musi zaraz na koncie mieć tyle kasy chociaż trochę by wypadało mieć chociażby z samych dopłąt sporo nalatuje... ja tam bym się nie pchał w agroturystykę, masz ziemię do obrobienia to daruj sobie drugi kierunek bo to też nie wygląda tak różowo
  7. nie to że zaprzeczam sobie bo nie koniecznie miałem na myśli kredyty duże a raczej bieżące zobowiązania które defakto przy niskich przychodach będą prowadziły do powstawania zadłużenia. taki który produkuje ponad stan ziemi to może mieć problem faktycznie bo raczej ceny belki sianokiszonki stoją w miejscu a dochody topnieją no i wszelką opłacalność zaczyna szlak trafiać, a tak chociaż kilka groszy na litrze zostawało a tak swoją droga jak czasami czytam tu na forum że z 20 ha ciężko wyżyć (przy krowach mlecznych) to mnie czasami aż śmiech ogarnia a posty były pisane kiedy ceny mleka były wyższe, ciekaw jestem co teraz by te osoby powiedziały.
  8. to żadne podejrzenia, tylko znalazło się paru cwaniaków którzy chcą za 10- cio letni ciągnik wziąć więcej niż za niego sami zapłacili, tutaj na docelową cenę wpływa właśnie cwaniactwo, a sprzedający chcą skorzystać głównie na ty że kupili przed wejście vat na maszyny i wtedy zaczęła się wspinaczka cen. w żadnym wypadku nie jest to realne odzwierciedlenie wartości. widzę że wychodzisz z podobnego założenia jak mój sąsiad... kupił fenda 15 lat bo to fendt i to niezawodne, pojeździł parę miesięcy i tak jak mówił to naprawa skrzyni kosztowała go 20 tys
  9. no i ja mam podobne zdanie, sam wiele nie przekroczę, są to jakieś drobne ilości rzędu parę tysięcy litrów, u mnie trochę łagodniej będzie to wyglądało bo mam w planach kupić trochę cieliczek (docelowo ze 20) z dobrą genetyką, zanim doczekam od nich mleka to może się sytuacja ustabilizuje trochę, w każdym razie nie a sensu stać w miejscu albo zmniejszać produkcję bo mleko tańsze bo to będzie prowadziło do bankructwa zwłaszcza że więksi nie zmniejszają a wprost przeciwnie. Jak mniejszy nie będzie zwiększał produkcji przy jednoczesnym spadku cen to nie będzie miał za co wyjść w pole. Pewnie po moim wpisie pojawią się komentarze że po co zwiększać a będą to komentarze od osób które prawdopodobnie mają po 50-60 dojnych i w zwyż i również liczą że mniejsi ograniczą a oni będą produkowali więcej, mniejsi będą bankrutować a więksi za bezcen kupować ziemię po nich (od komorników). kto chce to niech sobie zaprzecza że tak jest ale docelowo takie jest założenie.
  10. a ja się zastanawiam jaki sens kupować 10- cio letni ciągnik za powiedzmy 65 tys zł jak można dołożyć ze 20 tys i mieć nowego farmtrac 555 DT. wiem że te zetory (cała seria) są na prawdę dobrymi ciągnikami ale czy to trochę nie przesada?
  11. ta zorganizujesz sobie wakacje jak masz do dojenia krowy... chyba że tatuś z mamusią obrobią to tak wygląda takie rozplanowanie wakacji...
  12. wiem bo zarówno kilka osób z bliskiej rodziny pracuje tam a i mnóstwo bardzo dobrych kolegów także większość rzeczy do mnie dochodzi a powinieneś też wiedzieć że tam wiadomości się szybko rozchodzą, na jednej hali coś się stanie a na koniec zmiany już około 50% ludzi (ze zmiany) z całej mlekovity wie. a z ty zatrudnieniem to nie musiałem słyszeć od kolegów kolegów tylko od osób które same starały się dostać do pracy i widzę mniej więcej po okolicy kogo przyjmuje a kogo nie lub odwleka to w nieskończoność,
  13. ja zasadniczo już przyzwyczaiłem się do tego że jest taki stan rzeczy, o pracę tam nie staram się, a radni za siedzenie cicho swoją dolę dostają ale trzeba przyznać że prezes dobrze tym kieruje, drażni mnie raczej to że ktoś się wypowiada jak jest a najwyraźniej nie ma o tym pojęcia i tylko słyszał. na cenę też nie narzekam bo raczej w większości mleczarni cena mniejsza- także co do ceny też wyrzutów nie robię
  14. tak się składa że widziała to bardzo bliska mi osoba (stopnia pokrewieństwa nie będę ujawniał...) która miała dostęp również do listy płac. nigdzie nie powiedziałem że jest z chojanego tylko pochodzi z chojanego, to że mieszka w Wysokiem to doskonale wiem. żebyś się lepiej orientował to byś doskonale wiedział że za tego typu wybryki zazwyczaj są też konsekwencje finansowe, odcinają z wypłaty, a temu znajomemu nic a nic i to kilka razy- przyjmij do wiadomości że tam jest trochę chory system i są równi i równiejsi, jeśli tego nie wiesz to znaczy że niewiele wiesz o naszej mleczarni. a za drobną kradzież też nie zawsze zwalnia tylko pare dni pracuje się za nic a właściwie za karę. tu trzeba przyznać rację, zbierający mleko mają zazwyczaj od litra mleka i chyba jakąś dopłatę do kilometra (no ale szczegułów nie znam), no ale niektóre mleczarnie jeszcze mają własną zbiórkę.
  15. ale to nie jest łączenie działań... to jest normalny stan rzeczy
  16. trochę za mało chyba wiesz o sytuacji w naszej SM... odnośnie żony tego radnego... ona pracuje w biurze jak zdecydowana większość na umowę o pracę a mimo wątpliwej wartości praca (delikatnie powiedziane) otrzymuje płacę sporo wyższą niż inni troszkę wyżej postawieni (bardzo pewne źródło tych informacji...). radny na 100% ma większą stawkę za mleko,nie mówię o jakichś gigantycznych sumach ale różnica jest w porównaniu do innych w dostarczających w podobnych ilościach jest zdecydowana. co do pracy to żebyś się orientował dobrze to byś zauważył że większość stanowisk biurowych jest obsadzone rodziną bliższą lub dalszą (mimo nawet braku kwalifikacji) prezesa jak i pani kadrowej O. między innymi jej syn który ze mną studiował. sporą część stanowią też najbliżsi znajomi wspomnianych osób. co do pierwszeństwa przy pracy również się nie zgodzę... zajdzie jakaś panienka z wystawionym biustem to momentalnie znajduje zatrudnienie (sprawdzone)... tak się składa że u mnie we wsi dzieci dostawców mieli większy problem z dostaniem się do pracy na produkcję niż ci którzy mleka nie dostarczają i nie dostarczali już przez długie lata. podam może przykład znajomego z nowego kalinowa który został przyłapany kilkukrotnie na piciu (porządnym) w pracy, i wyleciął z pracy a po miesiącu wrócił i nawet nie poniósł żadnych konsekwencji (finansowych jak każdy inny), jednak on nigdy nie ukrywał że jego rodzina i kadrowa bardzo dobrze żyją (oba bodajże pochodzi z chojanego lub gdzieś blisko). może twój kolega nie ma takiego układu, wiem tylko na 100% o jednej osobie, nigdzie nie napisałem że wszyscy.
  17. kozulek ja to zasadniczo nawet nie wiem kto wybierał radnych (SM Mlekovita), jakoś nie pamiętam żadnych wyborów, najzabawniejsze jest to że osoby znajdujące się w radzie otrzymują wyższą cenę mleka od innych, ba nawet żona jednego radnego jest pracownicą mleczarni i dziwnym zbiegiem okoliczności zarabia zdecydowanie więcej od pozostałych mimo że pełniona przez nią funkcja... hmmm jak to powiedzieć żeby nie urazić ;[ więc moze na tym poprzestanę
  18. no to akurat bardziej zależy od pogody i stosunków wodnych określonych gleb jak i od ich struktury, wywożenie wiosną ma swoje plusy aczkolwiek ja na swoich glebach żebym zaczął wiosną wywozić to by mi bardzo opóźniło siew wiosenny, zakładając że wogóle byłbym w stanie tą ziemię zaorać kiedy innym już by zboże wzeszło i sie ładnie zazieleniło. na lżejszych glebach jak najbardziej wykonalne, u mnie na pewno nie, a nie mam zamiaru siać miesiąc po wszystkich bo tak się wykwalifikowanym agronomom wydaje, zwłąszcza że moją ziemię na wiosnę przeoraną jest bardzo ciężko uprawić i wschody po takiej wiosennej orce (cały czas mówię o swojej ziemi) i uprawie są dużo gorsze, że nie wspomnę o przypadku suchej wiosny gdzie orka dodatkowo przesuszyła by glebę co już by było wprost tragedią.
  19. ale to jest z adblue? czy ekotech ma dopiero adblue? i co z tą mocą dodatkową? czyli nominalna 110 kM a max 143 kM chyba. długo się nie interesowałem i czas odświerzyć wiedzę. no i pewnie ekotech droższy jest.
  20. to jak tam nie znalazłaś chłopa to tu może być ciężej
  21. wiem że niby coś podobnego ale trzeba wziąć pod uwagę że steyr 4110 występuje bodajże w trzech (pewien nie jestem) seriach i do której przyrównać?
  22. a w końcu to sie okaże jak PROW ruszy : na dobre i zakończą się domniemania, w końcu i tak teraz nie ma co snuć wielkich planów bo nie wiadomo czy wogóle większości uda się coś dostać
  23. orientuje się ktoś może jaka cena Steyr PROFI 4110 Ecotech. jakoś nie zauważyłem w bliższej okolicy dilera i ciężko się zorientować. z przednim tuz, klimą da się wyrobić do 250 tys netto?
  24. o jaaa ale sie temat trafił aż nie wypada go ominąć. to na czym się zarabia trzeba w większości traktować jak biznes to znaczy bydło ma mieć zapewnione względnie dobre warunki ale całował w nosek to ja ich nie będę fakt że jakiś sentyment przynajmniej do niektórych sztuk jest, sam mam ze 2 starsze ale to dalej biznes co nie znaczy że nie podejdę czasami i nie podrapię za rogami (lubią to) czy pogłaszczę. zasada ogólnie taka... zarabiać na tym to nie przywiązywać się. wspomniano tu o psach... potrafię im trochę czasu poświęcić jeden luzem biega i sypia w oborze na słomie lub sianku, drugi duży ma budę i na łańcuchu ale czasami na spacerek sie weźmie żeby się trochę wybiegał, do psów się przywiązuję i cóż z reguły mają u mnie dożywocie, poprzedniego lata było pożegnanie z jednym który żył jakieś 15-16 lat, ostatnie dni było cieżko patrzeć, jak nie mógł się napić wody sam nawet więc trzeba było go traktować jak chorego człowieka, na noc schować do budy, w dzień zapewnić cień bo w budzie za gorąco (nie chodził przez ostatnie dni), miskę z wodą podstawić pod pysk i głowę podnieść i trzymać aż skończy, podobnie z jedzeniem. jak ktoś tak jest w stanie robić (po tylu latach) to znaczy że się przywiązał, jak nie to szkoda słów
  25. minimalnie poprawi lecz jest to za mało, warstwy nieprzepuszczalne znajdują się z reguły (nie wszystkie) troszkę głębiej niż zasięg głębosza. zresztą na tych naszych ziemiach to tego nie wypraktykujemy, jak ja bym do siebie wpuścił takie gonsienicówki to albo by nie dali rady pociągnąć (wbrew pozorom to możliwe), ewentualnie jak by dali radę to jak by mi skibę postawili to by ludzie myśleli że góry zaczynają rosnąć mi na polu i to w dodatku czerwone :blink:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v