Skocz do zawartości

daremw

Members
  • Postów

    1708
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez daremw

  1. dobrze wykarmiony kot może i weźmie się za szczura ale do zagryzienia ale nie zje go, wspomniałem wyżej że mój nawet myszy nie zjada tylko pobawi się dobije i zostawia, swego czasu przeprowadzano jakieś eksperymenty że mysie mięso wcale kotu nie jest tak mocno potrzebne i jest to raczej na zasadzie zachcianki od czasu do czasu lub jeśli po prostu potrzebuje jedzenia wtedy nie widzi problemu żeby spożyć. chociaż fakt że koty raczej rzadko biorą się za wypasione dorosłe szczury, na to jednak polecam psy. lepsza skuteczność mniejsze ryzyko uszkodzenia naszego pupilka, bo bądź co bądź szczur ma ostre ząbki i musi mieć albo bardzo sprytnego przeciwnika albo takiego który jest w stanie szybko go zabić. tej jesieni jechałem sobie rowerkiem przez las przy starym wysypisku śmieci, zatrzymałem się żeby zapalić i słychać było jakieś piski ciche, jakieś 10m ode mnie na drogę wybiegł szczur a za nim... jakieś mniejsze zwierzątko bardzo sprawne (łasiczka mała lub coś w tym stylu- nie znam się), szczur poległ na środku drogi momentalnie bo ta łasiczka naskoczyła mu na plecy, dziabnęła w szyję i od razu poszła krew- trwało to ze 2 sekundy i szczur martwy.
  2. bo może nie mówią o grajewskim mlekpolu w mlekovicie mamy znowu taki problem że praktycznie zawsze jak jest święto mleka to wtedy krowy dają mleko o niższym białku- one to mają wyczucie...
  3. bydło porządnie opasane będzie się ostro pocić w temperaturze 10 stopni zwłaszcza przy sporej obsadzie, z tą słomą to moze nie chodzi tyle o ciepło (chociaż fakt jest to jakaś izolacja) co o punkt skraplania pary wodnej, no ale nie o tym temat... mimo wszystko postarał bym się tą słomę uprzątnąć bo szczury będą powracały jak zły sen, a jak tatuś nie przyjmuje do wiadomości dobrych rad to niech sam tam z tymi szczurami chodzi (zadawanie paszy), ja w takim przypadku tak bym powiedział. budynek nie jest jeszcze taki wielki, trutki, zadymianie ale nie unikniesz usunięcia ich siedliska bo to taka walka z wiatrakami, z czasem nie zechcą ruszać trutki bo się uczą że czegoś takiego nie wolno im jeść, póki mają gdzie sie chować i gniazda zakładać to ciężki temat
  4. jest trochę tych trutek i są skuteczne, obawiam się tylko że to może nie wystarczyć bo masz tam już zapewne niezłą plagę jak widziałeś z 15 to znaczy że jest ich na tyle dużo że już nie boją się wychodzić
  5. odpowiedziałem na post cebula440. a czy rolnicy nie byli świadomi że przy przekraczaniu kwoty będą kary? w takim razie odpowiedź na twoje pytanie brzmi TAK
  6. Sadek dobrze mówi... szczur jak nie ma schronienia to i nie będzie się tak na siłę osiedlał a brak schronienia to w większości przypadków porządek. ja mimo wszystko postarał bym się uprzątnąć słomę bo inaczej będą wracały, doraźnie to bym zaproponował wywiezienie obornika do zera, porządne wysypanie obory wapnem, no i postarać się zadymić porządnie poddasze, świece dymne nie wiem czy by się sprawdziły bo sam dym wytwarzają nietoksyczny ale może sam dym wystarcza, można postarać się postawić ze dwa trochę wypracowane ciągniki (im gorszy stan silnika tym lepiej), nałożyć na tłumiki rury i podciągnąć na te poddasze (jeśli jest w miarę szczelne i bez przewiewu), odpalić i czekać na efekty, ewentualnie dorzucić jeszcze kilka świec dymnych, ogólnie im więcej dymu i zapachu spalenizny tym lepiej. krótko mówiąc trzeba zrobić takie warunki żeby można było się zadusić dosłownie, można też palić olej przepalony ze starymi ubraniami np daje to mnóstwo drażniącego dymu tylko trzeba ocenić czy sie przez przypadek nie spali budynku. a na koniec zaopatrzyć się w psy które będą mieszkały w oborze, co bardziej zacięte nie pozwolą żeby im się szczury panoszyły, mój wilczur zagryzał w czasie kiedy się pojawiły
  7. przecież to celowe działanie mające na celu wyciągnięcie jak największej kasy na koniec
  8. fakt odpowiednio dożywiony kot nie ruszy nawet, mój nawet myszy nie chce jeść tylko zagryza i zostawia a i Darekpol ty możesz mieć porządek ale nie wiesz co ma sąsiad nawet kilkaset metrów dalej. a szczur nie widzi problemu w przeniesieniu się, w poprzednim "domu" może być już ciasno to idą dalej. wyszedłem z założenia że budynki po PGR raczej są zaniedbane i nie uprzątnięte a sąsiedztwa bezpośredniego nie ma
  9. a wiesz dlaczego pojawiają się szczury? zazwyczaj z jednego wielkiego bałaganu, najlepszy sposobem jest po prostu zrobienie porządku, jeśli twierdzisz że jest tam z 15 szczurów to prawdopodobnie jest ich tam 10 razy tyle, ustaw żywołapki bo w takiej sytuacji bardzo innego wyjścia nie widzę. a i rozumiem żę stropjest w tak kiepskim stanie że strach wejść? bo jak tak to ja nie wiem czemu tam wogóle trzymasz byki- ryzykant. Polecam szybko ogarnąć wszystko bo jak się rozmnożą porządnie (a to dziadostwo mnoży się bardzo szybko) to przestaną się bać i będą ci po nogach biegać jak będziesz szedł, zrobią sobie system podziemnych korytarzy przy budynu i wtedy dopiero będzie problem to wszystko wykurzyć zwłaszcza że zapewne świece dymne odpadają i byków nie masz możliwości usunąć na czas pozbywania się tego dziadostwa. usuń słomę ze stropu, wyrzuć cały obornik uprzątnij teren przy budynku wtedy sie pozbędziesz problemu
  10. co z urywania telefonu jak nikt nie kupuje
  11. daremw

    Hodowla byków

    musiał byś dużo śruty dawać, bez np kukurydzy trochę to problemowa sprawa, ale da się, pytanie tylko w jakim czasie chcesz osiągnąć tą wagę
  12. z dopłatami włącznie uda się taki zysk :lol:
  13. ja nie biorę dzierżawy bezsensownej, ewentualnie tyle żeby utrzymać pewną ilość krów zapewniającą dostawy na określonym poziomie (próg ilości wywiezionego mleka drożej o kilka groszy), być może i będzie ci się opłacało ale będą to śmieszne zyski, lepiej wyjdziesz na tym jak oddasz w dzierżawę i zysk podobny będzie a nie będziesz ponosił kosztów. no ale najlepiej jak każdy sa spróbuje i sam zweryfikuje. a i często wyznacznikiem "opłacalności jest skala produkcji... z 4 ha to nie licz na cuda
  14. też mam nadmiar dzików, tak duży że wierzyczki myśliwskie stoją co kilkaset metrów a mimo wszystko ze sporymi stratami trzeba się liczyć, zwłaszcza ze z krówkami niestety taki ambaras że bez kukurydzy ciężko, po to kupuje się specyfiki odstraszające te "dobra natury" typu randecol 1l 200 czy 300 zł juz nawet nie pamiętam ale wiosną będę usiał odświeżyć pamięć... ja jak najbardziej polecam spróbować rolnictwa takim karierowiczom i może chociaż kilku przestanie zadawać głupie pytania: a odpowiedź na te głupie pytanie jest taka: jeśli już masz ten "zarobek" to jest on przeznaczony na utrzymanie rodziny a cokolwiek co odłożysz zazwyczaj i tak ostatecznie ląduje z powrotem w gospodarstwie w postaci środków produkcji, maszyn i ewentualnie zakupu ziemi. należało by też zauważyć że jak by wszyscy zaczęli tak z powodu braku opłacalności uciekać od gospodarstw na etacik to w krótkim czasie bezrobocie by wspoczyło na zdecydowanie wyższy poziom, co defacto spowodowało by pogorszenie i tak kiepskiej sytuacji pracowników zarabiających w okolicach minimalnej i np zero szans na podwyżkę bo jak masz jakieś objekcje to zatrudnią kogoś innego kto nie będzie narzekał a kolejka do pracy by była długa. jak jesteś tak bardzo przemądrzały i cwany to z tych 4ha zrób dochodowy interes (da się ale trzeba w sezonie baaaardzo dużo pracować) bo na zbożach to życzę powodzenia, trafi się kiepski rok (jak obecnie) to więcej będziesz miał kosztów niż dochodu, weź pod uwagę jakie plony możesz osiągnąć (ale nie max książkowe) tylko realne przy odpowiednim nawożeniu, wszelkiego typu opsyski, weź też wzmiankę że mogą być słabe wschody, sucha wiosna, albo jeszcze do szczytu szczęścia w okresie zbioru nie da się wjechać w pole bo deszczu za dużo popadało, zboże na pniu traci na wartości i potem w ogóle masz problem ze sprzedaniem, a jak ktoś kupi to za śmieszną cenę. zapomniałem dodać o ryzyku jakie niosą niespodzianki typu gradobicia, ulewne deszcze, wichury które nie są w czasach obecnych jakimiś anomaliami (raz na kilkanaście lat) tylko są nagminnie spotykane. także agrodawidos zachęcam z całego serca do spróbowania
  15. a co za problem? rozcinasz, dokładasz kawałek pręta odpowiedniej długości i spawasz http://www.agrofoto.pl/forum/topic/8630-uklad-kierowniczy-w-wladimircu-t25/ poczytaj trochę...
  16. daremw

    Rozwój produkcji prosiąt

    to przeczytaj zatwierdzony PROW http://www.minrol.gov.pl/pol/Wsparcie-rolnictwa-i-rybolowstwa/PROW-2014-2020
  17. a no widzisz problem jest w tym że rolnikowi ciężko protestować, o ile dla przykładu producenci zbóż czy warzyw, ewentualnie sadowników mogą sobie trochę pozwolić na jakieś protesty bo mogą towar przechować jeśli oczywiście mają warunki o tyle przy mleku trzodzie czy opasach czy owocach miękkich robi się problem bo nie ma za bardzo możliwości magazynowania. samo wyjście na ulicę niewiele da bo rząd ma to głęboko... bo zablokują na dzień dwa i wrócą do domu no i wszystko wraca do normy. także protesty rolnicze to ciężka sprawa, niestety już nie ma ludzi typu śp Andrzej Lepper który potrafił poderwać rolników i coś zdziałać. każdy chce żyć i woli sprzedać po kosztach niż nie odzyskać tego co włożył- tu leży problem ale nie ma co się dziwić też z jednej strony
  18. zależy co rozumiesz przez gospodarstwo... jak krowy mleczne, opasy, trzoda to wszystko odpada chyba że jako hobby jak jeszcze nie masz budynków to lepiej od razu zapomnij nawet o takim hobby. posiej z pół ha warzyw, jak dasz rady to ogarnąć to potem rozejrzyj się czy coś z tego będzie
  19. a umiesz ze zrozumieniem przeczytać w jakim temacie pytasz? http://www.agrofoto.pl/forum/topic/5339-kwoty-mleczne/ chyba bardziej odpowiedni temat
  20. daremw

    "Rolnik szuka żony"

    czasu brakuje wiecznie, coraz bardziej zabiegany a ostatnie dni to już całkiem były koszmarne... chyba zbyt wiele czasu poświęcam pracy
  21. daremw

    "Rolnik szuka żony"

    ale macie problemy... na całego, parę dni tu nie zaglądałem a tu normalnie argentyńska telenowela w polskim wydaniu
  22. nie o to chodzi... media są od tego żeby informować, zdecydowanie gorsze jest to że wyolbrzymiają strasznie i sieją panikę a sporo osób wierzy i jeszcze gorsze scenariusze piszą
  23. ja tam dalej myślę że tragedii nie będzie, chociaż z ograniczoną pewnością można stwierdzić że ceny spadną, aczkolwiek myślę że przy 30 sztukach (niższej wydajności) już będzie się dało spokojnie utrzymać tylko że na inwestycje troszeczkę mało da się odłożyć, znowu sieją propagandę żeby mniejsi rezygnowali a zostały wielkotowarowe farmy
  24. ale jaja... stwierdzenie z agrobiznesu... szansę na przetrwanie będą mieć gospodarstwa powyżej 100 krów, no to już jakiś cyrk z tymi opiniami
  25. no sam ogarniesz, dlaczego nie, sam mam sąsiada starego kawalera (około 50 lat) który sam ogarnia, ma z 10 mlecznych i około 20 byków w różny wieku, gość jeszcze cały czas inwestuje, ze 3 lata temu ciągnik używany i belarkę kupił, wcześniej przerabiał oborę, rok temu zbudował dość dużą stodołę. swojej ziemi ma około 15 ha i ze 2 ha w dzierżawie- takie streszczenie odnośnie tego ile można zarobić nawet na małej powierzchni jeśli się dba i nie ma rodziny. no ale na wakacje to tak czy inaczej nie może on sobie pozwolić.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v