Prawda, w ubiegłym roku w sąsiedniej wiosce jeden kupił nową sieczkarnię, ruszył na usługi i... 6 ha kosił 4 dni, serwis odjeżdżał, niby wszystko ok a za pół godziny wracali i tak całe 4 dni. Za to sąsiad mechanikowaty z synkami swoją po jakiejś awarii naprawiali 3-4 godziny i dalej jazda, nie będę tu się kłucił o jakość koszenia bo nowe to nowe ale z tym tempem koszenia to różnie bywa, dużo elektroniki to udogodnienie ale też czasami przekleństwo jak ktoś ma pecha