Drzewa w mieście to temat rzeka. Praktycznie dalej komuna się odbija czkawką. Parki zakładane za komuny mają nasadzenia byle jakie i źle przemyślane, przez całe lata 90 i początek wieku nikt nie inwestował w zieloną infrastrukturę, miasta musiały najpierw naprawić drogi i chodniki. Teraz nagle parki dobijają do granicy wieku bezpieczeństwa i stąd takie jaja. Bo chyba każdy jest świadom że np. 70letnie drzewo w środku miasta może stanowić śmiertelne zagrożenie.