Patrząc po rynku chińskich motocykli to tak:
-awaryjność nie gorsza niż w topowych markach, nowe BMW czy Ducati też się potrafi wysypać po kilkuset kilometrach
-serwisów jest coraz więcej, często też Chińczycy korzystają z zmodyfikowanych przez siebie silników Hondy, Suzuki, KTM itp
-rynek wtórny, tu rzeczywiście jest problem, spadek wartości jest dość spory i są pewne problemy ze zbyciem, dlatego nie kupował bym Chińczyka z myślą aby go za kilka lat sprzedać.
Kilka lat temu jak Chińczycy zaczynali motocyklowo atakować Europę to każdy się z tego śmiał, obecnie coraz więcej widać tych Chińczyków na ulicach, nie na poboczach Jedynie kładą nieraz swoje tańsze hamulce czy zawieszenie, a nie Brembo, Nissina, Ohlinsa czy inne znane z prodkucjii zawieszenia/hamulców firmy.
Jezeli ktoś robi te 20-30tys km rocznie to nie bałbym się chińskiego samochodu, jak więcej to w obecnym czasie bym nie kupował, może za kilka lat jak będzie o nich wiadomo coś więcej.