tu Staszek masz racje, kiedys kilka rzutow duna wychowalem w swoim chlewie, a trzech lat tylko polski, lepsza zdrowotnosc po prostu. do rzeczy lokalny maly zaklad potrzebowal kilkanascie sztuk no i sprzedalem im, oni chcieli tez zobaczyc co to sa te zachwalane dunczyki i byli rozczarowani, wybojowosc podobna jak dobre polskie, ale jakosc miesa porazka, takie jakies wodniste, miękkie, wpakowali to po trochu do kielbas, bo szynki, czy miesa nawet nie wystawiali na lade bo by wstydu sie narobili. Teraz sprzedaje im polskie i sa bardzo zadowoleni z jakosci