Ja osobiście radzę zrezygnować z uprawy pszenżyta na rzecz pszenicy jakościowej, a to dlatego że cały koszt uprawy przy spodziewanym plonie rzędu 7t\ha będzie zbliżony (nasiona podobnie, koszt paliwa ten sam, zabiegi fungicydowe 2 obowiązkowe, herbicydy te same) różnica to jeden zabieg fungicydowy i troszkę więcej azotu i z 50zł na dolistne, ale cena zupełnie inna. Konsumpcję bez problemu można było sprzedać za minimum 700zł netto i ta cena się trzyma bo eksport jest mocny a w następnym roku jeszcze się zwiększy (zbyt pewny). To już na wstępie wychodzi że za 7 ton różnica po sprzedaży to około 1400zł\ha minus niech te 400zł to zostaje 1000zł na plus. Nie rezygnuj z małych dawek azotu bo ten rok może nie być już tak obfity i konsumpcja może trzymać cenę i kto zaoszczędzi bo będzie tak właśnie przeliczał to może się nieźle przejechać. W rozwojowym gospodarstwie nie ma liczenia amortyzacji czy godzin własnej pracy na złotówki. Tak licząc to trzeba pomyśleć nad sobą co się od życia chce.