Podbijam temat. Jesienią wysuszyłem na suszarni partię kukurydzy, oczywiście suszenie na zimno. Zostawiłem z tego big baga. Myślę sobie, coś się zasieje na próbę. Przyszedł czas siewu. I co robić? Warunki na polu biedne. Pogoda oprócz tego że nie pada, to ciepłem nie rozpieszcza, ale wszyscy zaczynają siać. Południowa Wielkopolska, u mnie główne ziemie to "pioski". W zeszłym roku na tych pioskach plon nędzny. Myślałem sobie w tym roku na każdym polu zasiać po parę rządków tej swojej "na próbę", ale teraz na tych piaskach, to albo czekać z siewem na deszcz, albo....... ryzyk fizyk zasiać swój "materiał siewny" i zobaczyć jak to wystartuje. A potem ewentualnie jak mizernie to powschodzi, to doczekać się tych opadów (o ile się pojawią) i chociażby w połowie maja przesiać to kwalifikatem. Ryzyko : trzeba bedzie drugi raz siać(materiał i tak kupiłem). Plusy : może się doczekam deszczu Co myślicie? Dodam że odmiana to N86, i próbka wysiewu w warunkach polowych wzeszła w 85%. Pytanie jak to ziarno przemłynkować żeby oddzielić połówki i śmieci?